W ostatnich latach polskie miasta obserwują dynamiczny wzrost popularności platform takich jak Airbnb czy Booking. Według najnowszej analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), liczba rezerwacji noclegów w naszym kraju rośnie niemal najszybciej w całej Unii Europejskiej. Mimo to, Polska wciąż plasuje się poniżej unijnej średniej pod względem liczby transakcji.
Porównanie z europejskimi liderami turystyki
Na czele rankingu państw o największej liczbie rezerwacji krótkoterminowych znajdują się tradycyjne destynacje turystyczne: Chorwacja, Grecja, Malta i Hiszpania. W tych krajach najem na doby stanowi znaczącą część lokalnego rynku mieszkaniowego, co przekłada się na wzrost cen nieruchomości. Eksperci PIE wskazują, że podobny mechanizm zaczyna zachodzić w Polsce, zwłaszcza w największych aglomeracjach, takich jak Warszawa, Kraków czy Gdańsk.
Efekt Barcelony w polskich realiach
Zjawisko to bywa nazywane „efektem Barcelony” – od miasta, w którym masowy najem krótkoterminowy doprowadził do gwałtownego wzrostu cen mieszkań oraz wyparcia mieszkańców z centrów. W Polsce, według danych PIE, w 2023 roku liczba ofert na platformach takich jak Airbnb wzrosła o ponad 30% w porównaniu do roku poprzedniego. W rezultacie, w wielu miastach obserwuje się spadek dostępności mieszkań na długoterminowy wynajem, co winduje czynsze.
Skutki dla lokalnych społeczności
Jak zauważa dr Anna Kowalska, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego, „rosnąca popularność najmu krótkoterminowego prowadzi do gentryfikacji dzielnic, w których koncentruje się turystyka. Mieszkańcy są zmuszani do wyprowadzki, a lokalne sklepy i usługi ustępują miejsca punktom nastawionym na obsługę turystów”. Według szacunków PIE, w samym Krakowie w 2023 roku około 15% mieszkań w ścisłym centrum było oferowanych wyłącznie na platformach krótkoterminowych.
W odpowiedzi na te wyzwania, część polskich samorządów rozważa wprowadzenie regulacji podobnych do tych obowiązujących w Berlinie czy Paryżu, gdzie ogranicza się liczbę dni, przez które można wynajmować mieszkanie turystom. Eksperci podkreślają jednak, że kluczowe jest znalezienie równowagi między korzyściami ekonomicznymi z turystyki a ochroną praw mieszkańców.
Foto: images.pexels.com
















