Sezonowe ochłodzenie na rynku pelletu
Koniec kwietnia 2026 roku przynosi wyraźny spadek cen pelletu drzewnego, który w szczycie sezonu grzewczego sięgał nawet 2500 zł za tonę. Obecnie koszt zakupu spada, jednak eksperci ostrzegają, że powrót do poziomów 900 zł za tonę, notowanych jeszcze kilka lat temu, jest mało prawdopodobny.
Przyczyny obecnych obniżek
Sezonowe obniżki są typowe dla rynku biomasy – po zakończeniu zimy popyt maleje, a magazyny dystrybutorów są wypełnione. Dodatkowo w 2026 roku na rynek trafiła zwiększona podaż pelletu z krajów skandynawskich i krajów bałtyckich, co przejściowo obniżyło ceny. Według danych Polskiej Izby Biomasy, w marcu 2026 roku import pelletu wzrósł o 18% w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego.
Dlaczego tanie paliwo już nie wróci?
Eksperci zwracają uwagę na kilka długoterminowych czynników. Po pierwsze, rosnące koszty produkcji – energia elektryczna, transport i surowiec (trociny, zrębki) są droższe niż pięć lat temu. Po drugie, polityka klimatyczna Unii Europejskiej promuje odnawialne źródła energii, co zwiększa popyt na biomasę zarówno w ciepłownictwie, jak i w przemyśle. Jak podkreśla dr inż. Marek Kowalski z Instytutu Energetyki Odnawialnej: „Pellet stał się towarem globalnym, a jego cena podlega wahaniom podobnym do gazu czy węgla. Okresy po 900 zł za tonę były wyjątkiem, a nie regułą.”
Perspektywy na kolejne sezony
Prognozy na sezon 2026/2027 wskazują, że ceny mogą ponownie wzrosnąć, szczególnie jeśli zima będzie długa i mroźna. Ograniczona podaż krajowa (m.in. z powodu mniejszej wycinki lasów) oraz rosnący eksport do Niemiec i Austrii będą wywierać presję na ceny. W dłuższej perspektywie, zdaniem analityków, pellet będzie kosztował średnio 1500–1800 zł za tonę, a sezonowe spadki nie będą już tak głębokie.
Dla gospodarstw domowych oznacza to konieczność planowania zakupów z wyprzedzeniem i dywersyfikacji źródeł ciepła. Coraz więcej Polaków decyduje się na hybrydowe systemy grzewcze, łączące pellet z pompami ciepła lub fotowoltaiką, co pozwala częściowo uniezależnić się od wahań cen paliw stałych.
Foto: images.pexels.com
















