Katastrofa w sadownictwie
Wiosenne przymrozki, które w ostatnich tygodniach nawiedziły Polskę, szczególnie dotkliwie odczuli sadownicy z województwa lubelskiego. W piątek, 1 maja, minister rolnictwa Stefan Krajewski udał się do miejscowości Zakrzów, aby na własne oczy ocenić skalę zniszczeń. Jak podkreślił, w wielu gospodarstwach straty sięgają nawet 100 procent, co oznacza całkowitą utratę tegorocznych plonów.
Skala zniszczeń i prognozy
Według wstępnych szacunków, przymrozki objęły obszar kilkudziesięciu tysięcy hektarów sadów w całym kraju, z czego Lubelszczyzna ucierpiała najbardziej. Eksperci z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach wskazują, że uszkodzone zostały głównie kwiaty i zawiązki owoców, co w przypadku jabłoni, grusz czy śliw oznacza brak zbiorów w sezonie 2025. Podobna sytuacja miała miejsce w 2017 roku, gdy przymrozki zniszczyły około 70% plonów w centralnej Polsce, a straty oszacowano na ponad 500 milionów złotych.
Reakcja ministerstwa i zapowiedzi pomocy
Minister Krajewski podczas wizyty w Zakrzowie zapowiedział uruchomienie mechanizmów wsparcia dla poszkodowanych rolników. Wśród proponowanych rozwiązań znalazły się preferencyjne kredyty klęskowe, dopłaty do ubezpieczeń upraw oraz możliwość ubiegania się o odszkodowania z budżetu państwa. „Sadownicy potrzebują natychmiastowej pomocy, aby móc przetrwać ten trudny okres” – stwierdził Krajewski, odnosząc się do sytuacji w regionie, który jest jednym z największych producentów owoców w kraju.
Konsekwencje dla rynku i konsumentów
Analitycy rynku rolnego przewidują, że znaczne ograniczenie podaży krajowych owoców może wpłynąć na wzrost cen w sklepach. W ubiegłych latach, po podobnych zdarzeniach, ceny jabłek wzrosły o 30-40% w porównaniu do średniej z poprzednich sezonów. Sadownicy apelują o solidarność i zwracają uwagę, że choć straty są ogromne, to dzięki wsparciu państwa i odpowiednim działaniom prewencyjnym, takim jak instalacja systemów przeciwprzymrozkowych, możliwe jest ograniczenie ryzyka w przyszłości.
Foto: images.pexels.com
















