Od ponad trzech dekad wytwórnia pasz Agro-Kocięba z Czarnocina stanowi filar lokalnego rolnictwa. Zakład, który rozpoczął działalność w 1992 roku, nie tylko zaopatruje hodowców w pasze, ale także skupuje zboże od okolicznych rolników. Teraz jednak przyszłość przedsiębiorstwa stanęła pod znakiem zapytania – wszystko przez zapisy w przygotowywanym planie ogólnym gminy.
Plan ogólny a losy zakładu
Plan ogólny to dokument, który określa, jakie inwestycje i działalności mogą być prowadzone na danym terenie. W przypadku Agro-Kocięba, proponowane zapisy mogą uniemożliwić dalsze funkcjonowanie firmy. Zdaniem właścicieli, bez zmian w planie zakład będzie zmuszony do ograniczenia produkcji lub nawet zamknięcia. To z kolei uderzyłoby nie tylko w 30-osobową załogę, ale także w setki gospodarstw korzystających z usług firmy.
Głos społeczności
W odpowiedzi na zagrożenie, właściciele wraz z odbiorcami i kooperantami rozpoczęli zbiórkę podpisów pod petycją do władz gminy. Dokument ma na celu przekonanie samorządowców do zmiany zapisów planu, tak aby firma mogła kontynuować działalność. W ciągu pierwszych dni akcji udało się zebrać już kilkaset podpisów, co pokazuje, jak ważna jest to kwestia dla lokalnej społeczności.
„To nie tylko kwestia miejsc pracy, ale całego ekosystemu rolniczego w okolicy” – mówi jeden z hodowców współpracujących z Agro-Kocięba. „Bez tej wytwórni wielu z nas musiałoby szukać dostawców daleko poza gminą, co podniosłoby koszty i skomplikowało logistykę”.
Kontekst i podobne przypadki
Spór o plany zagospodarowania nie jest odosobniony. W ostatnich latach w Polsce wielokrotnie dochodziło do konfliktów między lokalnymi przedsiębiorcami a samorządami, które w dokumentach planistycznych nie uwzględniały istniejącej działalności gospodarczej. Przykładem może być gmina w województwie łódzkim, gdzie w 2021 roku podobny spór doprowadził do czasowego wstrzymania produkcji w zakładzie mięsnym.
Eksperci podkreślają, że kluczowe jest znalezienie równowagi między rozwojem przestrzennym a ochroną istniejących firm. „Plan ogólny powinien być kompromisem między potrzebami mieszkańców, inwestorów a istniejącym biznesem” – zwraca uwagę dr Anna Kowalska, specjalistka z zakresu planowania przestrzennego. „W przeciwnym razie grozi nam utrata lokalnych miejsc pracy i osłabienie samowystarczalności żywnościowej regionów”.
Na razie właściciele Agro-Kocięba czekają na odpowiedź władz gminy. Podpisy pod petycją będą zbierane jeszcze przez dwa tygodnie. Ostateczna decyzja w sprawie planu ogólnego ma zapaść w ciągu najbliższych miesięcy.
Foto: images.pexels.com
















