Już od czerwca 2026 roku konsumenci w Polsce i całej Unii Europejskiej będą mogli być pewni, że to, co kupują jako „miód”, faktycznie nim jest. Nowelizacja przepisów unijnych precyzyjnie określi, jakie produkty mogą nosić tę nazwę. Kluczową zmianą jest wykluczenie z kategorii miodu substancji poddanych intensywnej filtracji, w wyniku której usunięto naturalny pyłek kwiatowy.
Dlaczego pyłek jest tak ważny?
Pyłek kwiatowy to nie tylko naturalny składnik miodu, ale przede wszystkim jego „paszport” – pozwala bowiem określić pochodzenie geograficzne i botaniczne produktu. Dzięki niemu można sprawdzić, czy miód rzeczywiście pochodzi z danego regionu, np. z polskich łąk czy lasów. Usunięcie pyłku, często stosowane przez nieuczciwych producentów, miało na celu ukrycie prawdziwego źródła surowca. W praktyce otwierało to furtkę do mieszania tanich miodów z importu spoza UE (np. z Chin czy Ameryki Południowej) z lokalnymi partiami i sprzedawania ich jako produkt wysokiej jakości.
Nowe regulacje – co się zmieni?
Zgodnie z nowym rozporządzeniem, miód pozbawiony pyłku w wyniku filtracji będzie musiał być oznaczany jako „miód filtrowany” lub trafić do kategorii produktów przetworzonych, np. jako dodatek do żywności. Producenci będą mieli obowiązek informowania o każdym etapie obróbki. Eksperci podkreślają, że to krok w dobrym kierunku, który zwiększy transparentność rynku i ochroni pszczelarzy przed dumpingiem cenowym.
– Dla pszczelarzy to sygnał, że ich ciężka praca i dbałość o naturalność produktu zostaną docenione – mówi dr Anna Kowalczyk, specjalistka ds. jakości żywności z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. – Niestety, wielu konsumentów nie zdaje sobie sprawy, że nawet drogi miód w słoiku mógł być wcześniej odpyłony i wzbogacony syropem glukozowym. Nowe przepisy to koniec takich praktyk.
Konsekwencje dla rynku i konsumentów
Zmiany odczują przede wszystkim duże koncerny spożywcze, które masowo stosowały filtrację. Dla małych, lokalnych pasiek to szansa na wyrównanie konkurencji. Niestety, w krótkim okresie może to oznaczyć wzrost cen niektórych miodów, zwłaszcza tych z certyfikatem ekologicznym. W dłuższej perspektywie jednak konsumenci zyskają pewność, że płacą za prawdziwy miód, a nie za produkt przetworzony chemicznie.
Warto pamiętać, że Polska jest jednym z największych producentów miodu w UE, a polskie miody (np. lipowy, gryczany czy spadziowy) cieszą się uznaniem na całym świecie. Nowe przepisy mogą dodatkowo wzmocnić markę polskiego miodu na arenie międzynarodowej.
Foto: images.pexels.com
















