Objawy suszy na plantacjach ziemniaków
W wielu regionach Polski, mimo że zapasy wody pozimowej były zadowalające, ostatnie tygodnie przyniosły wyraźne pogorszenie sytuacji hydrologicznej. Na glebach lekkich i piaszczystych coraz częściej widać symptomy niedoboru wilgoci – więdnięcie liści, zahamowanie wzrostu, a w skrajnych przypadkach zasychanie dolnych partii roślin. Eksperci z Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach zwracają uwagę, że nawet krótkotrwała susza w krytycznym momencie może obniżyć plon bulw nawet o 30–40%.
Kiedy ziemniak najbardziej potrzebuje wody?
Ziemniak ma szczególne wymagania wodne w trzech fazach: tuż po posadzeniu (dla równomiernych wschodów), w okresie zawiązywania bulw (około 4–6 tygodni po wschodach) oraz podczas intensywnego przyrostu masy bulw. Największe zapotrzebowanie przypada na okres od początku kwitnienia do momentu, gdy bulwy osiągają połowę docelowej wielkości. W tym czasie optymalna wilgotność gleby powinna wynosić 70–80% polowej pojemności wodnej. Według prof. Janusza Nowaka z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, „błąd w ocenie momentu nawadniania w fazie kwitnienia często skutkuje deformacjami bulw i spadkiem zawartości skrobi”.
Jak efektywnie nawadniać plantację?
Najskuteczniejszymi metodami są nawadnianie kroplowe oraz deszczownie szpulowe. Nawadnianie kroplowe pozwala oszczędzić wodę i dostarczyć ją bezpośrednio do strefy korzeniowej, co jest szczególnie ważne na glebach piaszczystych. Deszczownie szpulowe sprawdzają się na większych areałach, ale wymagają precyzyjnego doboru dawki – zbyt intensywne zraszanie może prowadzić do rozwoju zarazy ziemniaka. Specjaliści zalecają stosowanie deszczowania wczesnym rankiem lub wieczorem, aby zminimalizować straty wody przez parowanie. W praktyce, przy braku opadów przez 7–10 dni, warto rozpocząć nawadnianie dawką 20–30 mm wody, a w fazie krytycznej zwiększyć ją do 35–40 mm na tydzień.
Skutki zaniedbania nawodnienia
Brak odpowiedniego nawodnienia w kluczowych fazach prowadzi nie tylko do niższego plonu, ale także do pogorszenia jakości bulw – pojawiają się pęknięcia, wydłużone kształty i niższa zawartość skrobi. W skali gospodarstwa oznacza to straty ekonomiczne sięgające kilku tysięcy złotych z hektara. W obliczu zmian klimatycznych i coraz częstszych okresów suszy, inwestycja w system nawadniania staje się nie tyle opcją, co koniecznością dla rolników uprawiających ziemniaki na słabszych stanowiskach.
Foto: images.pexels.com













