W 2026 roku ceny truskawek w Polsce osiągnęły rekordowe poziomy, różniąc się diametralnie w zależności od miejsca zakupu. W dyskontach, takich jak Biedronka czy Lidl, klienci mogą znaleźć promocje z ceną około 13 zł za kilogram, podczas gdy na targowiskach czy w sklepach specjalistycznych ceny sięgają nawet 36 zł za kilogram. Ta rozbieżność nie wynika wyłącznie z chwilowych okazji, ale odzwierciedla głębsze zmiany na rynku owoców miękkich.
Polskie truskawki gruntowe, które tradycyjnie pojawiają się w czerwcu, są droższe od importowanych z Hiszpanii czy Grecji, które dominują na półkach wczesną wiosną. W 2026 roku koszty produkcji w kraju wzrosły o około 15% w porównaniu z rokiem poprzednim, głównie za sprawą wyższych cen energii, nawozów i robocizny. Dodatkowo, niekorzystne warunki pogodowe w maju – przymrozki i nadmiar opadów – ograniczyły plony w województwach lubelskim i mazowieckim, co podbiło ceny.
Eksperci z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej zwracają uwagę, że przeciętny Polak wyda w tym sezonie na truskawki o 20–25% więcej niż w 2025 roku. Dla porównania, w ubiegłym roku ceny wahały się od 8 do 25 zł za kilogram, a tegoroczny wzrost jest najwyższy od pięciu lat. Aby nie przepłacać, warto śledzić lokalne bazary, gdzie rolnicy sprzedają owoce bezpośrednio, z pominięciem pośredników. W lipcu, gdy rozpocznie się zbiór późnych odmian, ceny mogą spaść o 30–40%.
Konsumenci powinni także zwracać uwagę na pochodzenie owoców. Truskawki krajowe, choć droższe, często oferują lepszy smak i niższą zawartość pestycydów. Importowane, tańsze egzemplarze bywają zbierane przed osiągnięciem pełnej dojrzałości, co wpływa na ich walory smakowe. W obliczu inflacji i rosnących kosztów życia, świadomy wybór staje się kluczowy – nie tylko dla portfela, ale i dla jakości spożywanych produktów.
Foto: images.pexels.com













