Kryzys na rynku ziemniaka
Polscy producenci ziemniaków mierzą się z bezprecedensowym kryzysem. Po ubiegłorocznych obfitych zbiorach, które przyniosły nadwyżkę szacowaną na kilkaset tysięcy ton, rolnicy nie są w stanie sprzedać swojego surowca nawet po cenie pokrywającej koszty przechowywania. W wielu gospodarstwach cena oferowana przez skupujących spadła poniżej 20 groszy za kilogram, co nie pokrywa nawet kosztów transportu i sortowania.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2023 roku areał upraw ziemniaków w Polsce wynosił około 180 tysięcy hektarów, a średni plon osiągnął poziom 30 ton z hektara. Łączna produkcja przekroczyła 5,4 miliona ton, z czego znaczną część stanowiły ziemniaki skrobiowe i paszowe. Niestety, popyt wewnętrzny i eksportowy okazały się znacznie niższe od prognoz, co doprowadziło do gromadzenia się zapasów w przechowalniach.
Dramatyczna sytuacja przed nowym sezonem
Rolnicy stoją przed trudnym wyborem: przed rozpoczęciem kolejnego sezonu wegetacyjnego muszą opróżnić magazyny. Brak możliwości sprzedaży zmusza ich do utylizacji ziemniaków, co wiąże się z dodatkowymi kosztami. Jak podkreśla Andrzej Kowalski, prezes jednej z warmińsko-mazurskich spółdzielni rolniczych: „To absurd, że musimy płacić za pozbycie się plonów, które jeszcze rok temu były towarem deficytowym. Potrzebujemy natychmiastowej interwencji państwa, aby uniknąć bankructw.”
Podobne sytuacje miały już miejsce w przeszłości. W 2018 roku, po rekordowych zbiorach jabłek, wprowadzono mechanizm dopłat do przechowywania, który pomógł ustabilizować rynek. Teraz środowiska rolnicze domagają się analogicznych rozwiązań dla ziemniaków. Postulują o uruchomienie dopłat do niesprzedanego surowca lub stworzenie rezerw państwowych, które mogłyby zostać wykorzystane w okresie niedoborów.
Reakcje ministerstwa i ekspertów
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi na razie nie przedstawiło konkretnych propozycji. Rzecznik resortu zapowiedział, że sprawa jest analizowana, a decyzje mogą zapaść w ciągu najbliższych tygodni. Eksperci rynkowi zwracają uwagę, że bez pomocy publicznej wielu producentów może zrezygnować z uprawy ziemniaków w przyszłym sezonie, co w dłuższej perspektywie doprowadzi do wzrostu cen dla konsumentów. „To klasyczny przykład załamania rynku. Jeśli nie zostaną podjęte działania, w 2025 roku możemy mieć do czynienia z niedoborem ziemniaków i gwałtownym wzrostem cen” – ostrzega dr hab. Jan Nowak, ekonomista rolny z SGGW.
Rolnicy liczą na szybką reakcję rządu. W przeciwnym razie, jak sami mówią, pozostanie im tylko symboliczna utylizacja i nadzieja, że kolejny sezon przyniesie lepsze warunki. W międzyczasie organizacje branżowe zbierają podpisy pod petycją do premiera, domagającą się pilnych dopłat.
Foto: images.pexels.com













