Znany duński działacz rolniczy zdecydował się na nietypowy krok – sprzedał swoje wielohektarowe gospodarstwo na rzecz państwa. Transakcja opiewająca na około 6,8 miliona euro objęła prawie 200 hektarów ziemi, która przez lata służyła intensywnej produkcji rolnej. Teren ten, położony w jednym z urodzajniejszych regionów Danii, ma zostać przekształcony w obszar podmokły, sprzyjający bioróżnorodności.
Decyzja rolnika wpisuje się w szerszy trend, jaki obserwujemy w krajach skandynawskich, gdzie państwo coraz częściej wykupuje grunty rolne w celu renaturalizacji. Dania, dążąc do ograniczenia emisji azotu i poprawy stanu wód, przeznacza miliony euro na przekształcanie pól w mokradła i łąki. Według danych duńskiego ministerstwa środowiska, tego typu działania mogą zmniejszyć spływ nawozów do Bałtyku nawet o 20 procent w ciągu najbliższej dekady.
Sam zainteresowany, który przez lata był twarzą protestów rolniczych w Danii, przyznaje, że zmiana podejścia była dla niego trudna, ale konieczna. „Ziemia, którą uprawiałem od pokoleń, dawała plony, ale wymagała coraz więcej środków chemicznych. Teraz oddaję ją naturze, by służyła przyszłym pokoleniom” – cytuje się go w lokalnych mediach. Eksperci podkreślają, że podobne programy wykupu ziemi funkcjonują już w Holandii i Niemczech, gdzie rolnicy otrzymują rekompensaty za wyłączenie gruntów z produkcji.
Proces renaturalizacji obejmie nie tylko zmianę sposobu użytkowania, ale także przywrócenie naturalnego poziomu wód gruntowych. Na terenie dawnego gospodarstwa powstaną oczka wodne, zadrzewienia oraz ścieżki edukacyjne. Władze lokalne zapowiadają, że obszar stanie się częścią większego korytarza ekologicznego, łączącego istniejące rezerwaty przyrody. Dla mieszkańców okolicznych miejscowości oznacza to nowe możliwości rekreacyjne, a dla środowiska – realną poprawę jakości wód i powietrza.
Transakcja ta wywołuje mieszane uczucia wśród duńskich rolników. Część z nich obawia się, że masowe wykupy ziemi doprowadzą do wzrostu cen żywności i uzależnienia kraju od importu. Inni widzą w tym szansę na zrównoważony rozwój wsi i dywersyfikację dochodów. Jak pokazują statystyki, w ciągu ostatnich pięciu lat duńskie państwo przeznaczyło na podobne cele blisko 200 milionów euro, co czyni ten program jednym z najambitniejszych w Europie.
Foto: images.pexels.com













