Ministerstwo Finansów opublikowało wstępne dane dotyczące rozliczeń podatkowych za 2025 rok. Wynika z nich, że liczba podatników, którzy znaleźli się w drugim progu podatkowym, wzrosła o blisko 25% w porównaniu do poprzedniego roku. To sygnał, że rosnące wynagrodzenia i zmiany w systemie podatkowym coraz częściej dotykają osoby o średnich dochodach.
Według ekspertów, główną przyczyną tego zjawiska jest brak waloryzacji progów podatkowych, które od lat pozostają na niezmienionym poziomie. W efekcie, osoby zarabiające powyżej 120 000 zł rocznie muszą płacić wyższy podatek, co dla wielu oznacza realny spadek dochodu netto. „To klasyczna pułapka inflacyjna – pensje rosną, ale progi podatkowe nie nadążają za wzrostem kosztów życia” – komentuje dr hab. Anna Kowalska, ekspertka ds. podatków z Uniwersytetu Warszawskiego.
Ministerstwo Finansów poinformowało również, że fiskus zwrócił już 22,5 miliarda złotych nadpłaty podatku, a średni czas oczekiwania na przelew wyniósł 13 dni. To o dwa dni krócej niż w ubiegłym roku, co świadczy o usprawnieniu procesów administracyjnych. Jednak dla wielu podatników, którzy muszą czekać na zwrot, nawet kilkanaście dni to zbyt długo – zwłaszcza w kontekście rosnących kosztów utrzymania.
Dane te pokazują, że system podatkowy w Polsce wymaga pilnych reform. Eksperci postulują m.in. podwyższenie drugiego progu podatkowego do co najmniej 150 000 zł oraz wprowadzenie regularnej waloryzacji progów w oparciu o inflację. Bez takich zmian, liczba osób wpadających w wyższy próg będzie nadal rosła, co może negatywnie wpłynąć na konsumpcję i oszczędności gospodarstw domowych.
Warto przypomnieć, że w 2024 roku drugi próg podatkowy przekroczyło około 1,2 miliona Polaków. Tegoroczny wzrost o 25% oznacza, że w 2025 roku liczba ta może sięgnąć nawet 1,5 miliona. To alarmujący trend, który wymaga natychmiastowej reakcji ze strony ustawodawcy.
Foto: images.pexels.com













