Instytut badawczy pomiędzy administracją a biznesem
Podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu Marcin Klepacki z Instytutu Łączności – Państwowego Instytutu Badawczego przedstawił wizję roli instytutów badawczych w cyfrowych zamówieniach publicznych. Jego zdaniem kluczowe pytanie nie brzmi wyłącznie „jak kupować”, ale przede wszystkim „co kupować”.
„Było mówione o tym, jak prowadzić, jak kupować, natomiast ja jestem trochę bardziej po stronie tego, co kupować” – podkreślił Klepacki.
Zwrócił uwagę, że niewielki urząd czy jednostka samorządu terytorialnego prowadzi zaledwie kilka postępowań technologicznych rocznie. Trudno oczekiwać, aby dysponowała zespołem specjalistów weryfikujących każde rozwiązanie pod kątem technicznym, bezpieczeństwa, interoperacyjności czy perspektyw rozwoju.
Neutralny arbiter zamiast dostawcy
W tym kontekście instytut badawczy może pełnić funkcję zaufanej trzeciej strony – neutralnego mechanizmu między administracją a biznesem. Administracja definiuje potrzeby, rynek oferuje technologie, a pomiędzy nimi potrzebny jest podmiot weryfikujący dostępne możliwości nie z perspektywy interesu dostawcy, lecz rzeczywistych potrzeb zamawiającego.
Klepacki przywołał przykład urzędnika, który nie musi wiedzieć, jakiego systemu potrzebuje – może natomiast określić rezultat, który chce osiągnąć. Takie podejście otwiera zamówienia na innowacje i konkurencję, gdzie dostawcy konkurują jakością rozwiązania problemu, a nie tylko ceną produktu.
Technologia szybsza niż procedury
Rynek cyfrowy zmienia się w czasie trwania samego postępowania. Ceny, dostępność komponentów i możliwości technologiczne ewoluują, a rozwiązanie aktualne w momencie przygotowywania dokumentacji rok później może nie odpowiadać rynkowi. Dlatego podczas panelu powracał temat elastyczności zamówień, dialogu z rynkiem, konsultacji oraz dynamicznych systemów zakupów. Wstępne konsultacje rynkowe pozwalają wcześniej zidentyfikować ryzyka i zaktualizować wiedzę o rynku.
Cyfryzacja zamówień to jednak coś więcej niż przeniesienie dokumentów do systemu elektronicznego. Wykorzystanie danych może pomagać w wychwytywaniu anomalii, analizowaniu zachowań uczestników rynku czy identyfikowaniu powtarzających się problemów w postępowaniach.
Sandbox dla innowacji
Szczególnym wyzwaniem pozostaje wdrażanie innowacji. Nowatorskie rozwiązanie może powstać w ramach projektu badawczego, ale napotkać barierę wejścia na rynek – zamawiający oczekują doświadczenia i referencji, których technologia innowacyjna z definicji może jeszcze nie mieć.
„Może dojść do sytuacji, w której powstaje genialne, innowacyjne rozwiązanie, ale nikt nie wdroży innowacyjnego rozwiązania, bo trzeba mieć pięć wdrożeń referencyjnych” – zauważył Klepacki.
Rozwiązaniem mogą być technologiczne sandboxy – przestrzenie, w których nowe rozwiązania można przetestować i zweryfikować z realnymi potrzebami administracji oraz rynku, zanim staną się elementem dużych wdrożeń. Jak określił przedstawiciel IŁ-PIB, instytut badawczy może być miejscem, w którym powstaje „sandbox technologiczny, nie legislacyjny”.
Dyskusja w Karpaczu pokazała, że cyfrowa transformacja państwa nie zależy wyłącznie od budżetów. Potrzebne są kompetencje pozwalające właściwie wybierać technologie. Administracja nie musi sama posiadać wszystkich kompetencji technicznych, ale powinna mieć dostęp do wiarygodnego, niezależnego zaplecza eksperckiego – i właśnie w tym miejscu swoją rolę widzi Instytut Łączności.
Źródło: Instytut łączności
Fot. gov.pl













