Podczas Forum Miasteczek Polskich odbyła się dyskusja zatytułowana „Małe miasto, wielkie technologie”, poświęcona temu, jak Internet Rzeczy (IoT) może podnieść komfort życia mieszkańców, zwiększyć bezpieczeństwo i usprawnić zarządzanie gminą. W panelu wzięli udział m.in. Grzegorz Czwordon, zastępca dyrektora Departamentu Telekomunikacji w Ministerstwie Cyfryzacji, oraz Bartosz Dominiak, dyrektor generalny tego resortu.
Najpierw cel, potem zakup
Kluczowy wniosek z debaty: samorząd nie powinien zaczynać od wyboru urządzeń ani od chęci wydania unijnych środków na cyfryzację. Punktem wyjścia musi być zdefiniowanie problemu i potrzeb mieszkańców.
„Nie kupujemy technologii po to, żeby ją kupić. W przypadku Internetu Rzeczy i inteligentnych rozwiązań powinniśmy najpierw myśleć o celu, który chcemy osiągnąć jako samorząd, a przede wszystkim o tym, czyje potrzeby chcemy zrealizować: mieszkańców czy samego samorządu” – powiedział Bartosz Dominiak.
Dyrektor podkreślił, że w przypadku inteligentnego oświetlenia nie chodzi wyłącznie o wymianę opraw czy instalację sterowników, lecz o pozyskanie danych pozwalających zarządzać zużyciem energii i ocenić oszczędności. Dodał, że po roku można pokazać radzie gminy, iż dzięki temu rozwiązaniu zmniejszono koszty energii, nie pogarszając poziomu bezpieczeństwa.
Przykłady zastosowań IoT
W dyskusji wymieniono konkretne zastosowania Internetu Rzeczy w małych miastach:
- inteligentne oświetlenie,
- zdalny odczyt wodomierzy,
- monitoring sieci wodociągowej (szybkie wykrywanie awarii i wycieków),
- zarządzanie odpadami,
- teleopieka,
- transport publiczny reagujący na rzeczywiste zapotrzebowanie mieszkańców.
Jak zauważono, czujniki w sieci wodociągowej ograniczają koszty napraw, skracają czas reakcji i zwiększają odporność infrastruktury na uszkodzenia oraz działania celowe. Dane stają się więc podstawowym narzędziem zarządzania miastem, a nie tylko dodatkiem do inwestycji.
Bez łączności nie ma inteligentnego miasta
Grzegorz Czwordon zwrócił uwagę, że rozwój usług IoT wymaga dostępnej i niezawodnej infrastruktury telekomunikacyjnej. W wielu gminach o rozproszonej zabudowie nadal występują obszary bez odpowiedniego zasięgu sieci mobilnej lub szybkiego internetu.
„Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie, czym rzeczywiście jest biała plama. Czy doprowadzenie sieci do granicy nieruchomości oznacza już zapewnienie dostępu? W polskich warunkach dom często znajduje się daleko od granicy działki, a mieszkaniec musiałby wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych na doprowadzenie kabla do budynku” – wyjaśnił Czwordon.
Brak łączności to nie tylko wolniejszy internet. Ogranicza korzystanie z usług publicznych, pracę zdalną i nowoczesne systemy zarządzania, a może też utrudniać kontakt z numerem alarmowym 112. Zdaniem Czwordona infrastruktura telekomunikacyjna ma dziś znaczenie nie tylko rozwojowe, ale również dla bezpieczeństwa mieszkańców i odporności państwa.
Dane z internet.gov.pl jako punkt wyjścia
Informacji do diagnozowania dostępności internetu dostarczają dane gromadzone w SIDUSIS i udostępniane w serwisie internet.gov.pl. Pozwalają one sprawdzić zasięg sieci szerokopasmowych, deklarowane plany inwestycyjne oraz skalę „białych plam” w poszczególnych samorządach.
„Publikujemy raporty z naszego systemu pokazujące, ile jest białych plam w każdym samorządzie” – wskazał Grzegorz Czwordon.
Same dane systemowe nie zastąpią jednak wiedzy lokalnej. Gmina może zweryfikować sytuację w terenie, ustalić, ilu mieszkańców rzeczywiście potrzebuje dostępu do sieci, wskazać znajdujące się w pobliżu remizy, świetlice, obiekty komunalne czy tereny przeznaczone pod rozwój mieszkaniowy. Dopiero połączenie danych z internet.gov.pl z informacjami samorządu pozwala przygotować dla operatora konkretną propozycję inwestycyjną.
Samorządy mogą też zwiększać atrakcyjność inwestycji poprzez ograniczanie barier administracyjnych, racjonalne kształtowanie opłat za zajęcie pasa drogowego, udostępnianie nieruchomości i infrastruktury technicznej oraz sprawne prowadzenie postępowań.
„Trzeba pokazać potrzeby mieszkańców i z takim materiałem pójść do przedsiębiorcy telekomunikacyjnego. To jest rola samorządu” – podsumował Grzegorz Czwordon.
Z dyskusji płynie wyraźny wniosek: inteligentne miasto nie zaczyna się od zakupu czujnika. Zaczyna się od rozpoznania potrzeb, wiarygodnych danych, dobrze zaplanowanej infrastruktury i systemów, które będzie można w przyszłości rozwijać. Technologia ma być narzędziem prowadzącym do konkretnego efektu – niższych kosztów, większego bezpieczeństwa i lepszych usług dla mieszkańców.
Źródło: Instytut łączności
Fot. gov.pl













