More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Rolnictwo / Wpływ cen paliw na koszty produkcji mleka. Ekspert: Każdy litr droższy o 5 groszy

Wpływ cen paliw na koszty produkcji mleka. Ekspert: Każdy litr droższy o 5 groszy

farmer fuel price

Rosnące ceny paliw na stacjach benzynowych w Polsce generują efekt domina, który w szczególny sposób uderza w sektor rolniczy, a zwłaszcza w hodowców bydła mlecznego. Jak wskazują eksperci, każda zmiana cen na stacji paliw bezpośrednio przekłada się na koszty produkcji podstawowych artykułów spożywczych, w tym mleka.

Koszty logistyki i obsługi stada

Hodowcy bydła mlecznego są grupą szczególnie wrażliwą na wahania cen paliw. Ich działalność opiera się nie tylko na tradycyjnych pracach polowych, takich jak uprawa pasz, które wymagają użycia ciągników i kombajnów. Codzienna obsługa stada – dojazdy do zwierząt, transport mleka do punktów odbioru, dowóz pasz i materiałów – generuje stałe, wysokie zużycie oleju napędowego. Martin Ziaja, przewodniczący Rady Ekonomicznej Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, w rozmowie z mediami precyzyjnie wskazał skalę tego problemu.

Wzrost ceny paliwa obciąża dodatkowo każdy litr mleka o 4-5 groszy

Ta, z pozoru niewielka, kwota w skali całej produkcji kraju, która sięga miliardów litrów rocznie, przekłada się na gigantyczne obciążenie finansowe dla branży. Ziaja podkreśla, że jest to koszt, który producenci muszą włączyć w swoją kalkulację, a ostatecznie może on wpłynąć na ceny detaliczne w sklepach.

Dlaczego zmiana stawek VAT nic nie da?

W kontekście dyskusji o obniżeniu podatku VAT na paliwa z 23% do 8%, Martin Ziaja stawia sprawę jasno: taka zmiana niczego fundamentalnie nie rozwiąże. Jego zdaniem, jest to działanie pozorne, które może przynieść krótkotrwałą ulgę konsumentowi na stacji, ale nie adresuje źródła problemu.

Głównym motorem wzrostów cen paliw są bowiem globalne ceny ropy naftowej na rynkach światowych oraz kurs walutowy, a nie krajowa stawka podatku. Obniżka VAT-u mogłaby zostać z łatwością wchłonięta przez kolejne podwyżki cen bazowych, dyktowane czynnikami zewnętrznymi, na które polski rząd ma bardzo ograniczony wpływ. Ekspert wskazuje, że prawdziwym wyzwaniem jest strukturalna zależność rolnictwa od paliw kopalnych i rosnące koszty energii w całym łańcuchu produkcyjnym.

Szerszy kontekst: kryzys w rolnictwie

Sytuacja hodowców bydła mlecznego jest tylko fragmentem większej układanki. Wysokie ceny paliw windują w górę koszty:

  • Produkcji nawozów sztucznych, których wytworzenie jest energochłonne.
  • Transportu zarówno surowców, jak i gotowych produktów spożywczych.
  • Dostaw do sklepów i sieci handlowych.

To tworzy spiralę kosztów, która napędza inflację żywnościową. Hodowcy, działający na cienkich marżach, są często stroną najsłabiej negocjującą ceny z dużymi odbiorcami mleka. Przerzucenie na nich dodatkowych kosztów operacyjnych grozi dalszą marginalizacją ekonomiczną wielu gospodarstw, zwłaszcza tych mniejszych i średnich.

Poszukiwanie rozwiązań i przyszłość sektora

W obliczu tych wyzwań branża zaczyna głośniej mówić o konieczności wsparcia systemowego, które wykracza poza doraźne interwencje podatkowe. Postulaty obejmują m.in.:

  • Inwestycje w poprawę efektywności energetycznej gospodarstw.
  • Wsparcie dla rozwoju odnawialnych źródeł energii (biogazownie, fotowoltaika) przy gospodarstwach, co zmniejszyłoby zależność od zewnętrznych nośników energii.
  • Stabilizację polityki rolnej i przewidywalne warunki do długoterminowych inwestycji.

Martin Ziaja i Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka zwracają uwagę, że bez strategicznego myślenia o bezpieczeństwie energetycznym rolnictwa, sektor będzie stale narażony na wstrząsy podobne do obecnego. Dodatkowe 5 groszy na litrze mleka to nie tylko sucha statystyka, ale sygnał alarmowy dla całej gospodarki żywnościowej, której fundamentem jest stabilna i opłacalna produkcja podstawowa.

Foto: pliki.farmer.pl

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *