More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Rolnictwo / ASF w Zachodniopomorskiem: Czy epidemia wymknie się spod kontroli?

ASF w Zachodniopomorskiem: Czy epidemia wymknie się spod kontroli?

W powiecie choszczeńskim w województwie zachodniopomorskim potwierdzono ognisko afrykańskiego pomoru świń (ASF) w dużym stadzie liczącym tysiące zwierząt. To jedno z najpoważniejszych ognisk w ostatnich miesiącach w Polsce, budzące niepokój wśród hodowców i ekspertów. Wojewódzki lekarz weterynarii, dr Maciej Prost, uspokaja jednak, że wdrożono natychmiastowe środki bezpieczeństwa, które powinny zapobiec rozprzestrzenieniu się wirusa na inne fermy.

ASF to wirus wysoce zakaźny, ale bezpieczny dla ludzi. W Polsce po raz pierwszy pojawił się w 2014 roku, a od tego czasu walka z nim pochłonęła miliony złotych i doprowadziła do likwidacji wielu stad. W przypadku ogniska w Zachodniopomorskiem kluczowe było szybkie wykrycie izolacja zarażonych zwierząt. Dr Prost podkreślił, że choć teoretycznie istnieje ryzyko wtórnych ognisk, to wstępne dochodzenie epidemiologiczne nie wykazało, by chore świnie trafiły do innych gospodarstw.

Reakcja służb i konsekwencje dla hodowców

Inspekcja Weterynaryjna natychmiast wyznaczyła strefę zapowietrzoną i zagrożoną, w której obowiązują rygorystyczne zasady bioasekuracji. Oznacza to m.in. zakaz przemieszczania świń, paszy i sprzętu bez zgody weterynarza. Dla hodowców w regionie to ogromne wyzwanie logistyczne i finansowe. Według danych Głównego Inspektoratu Weterynarii, w 2023 roku w Polsce zlikwidowano z powodu ASF ponad 20 tysięcy świń, a straty sięgnęły setek milionów złotych. Każde nowe ognisko to także koszty związane z utylizacją, dezynfekcją i odszkodowaniami.

Eksperci przypominają, że wirus ASF przenosi się głównie przez kontakt z zakażonymi zwierzętami, ich wydalinami oraz przez skażoną paszę czy sprzęt. Kluczową rolę w zapobieganiu odgrywa bioasekuracja – mycie i dezynfekcja pojazdów, zmiana odzieży, ograniczenie wstępu osób postronnych. Niestety, jak pokazują poprzednie ogniska, często do zakażeń dochodzi przez zaniedbania.

Obecna sytuacja w Zachodniopomorskiem jest monitorowana przez całą dobę. Inspektorzy pobierają próbki w promieniu kilku kilometrów od ogniska. Na razie nie ma sygnałów o nowych przypadkach, ale służby apelują o czujność i zgłaszanie wszelkich podejrzanych objawów u świń – takich jak gorączka, apatia, sine zabarwienie skóry czy krwotoki. W przypadku potwierdzenia kolejnych ognisk, straty mogą być jeszcze większe, a polski eksport wieprzowiny – zagrożony.

– Wirus ASF to realne zagrożenie dla całej branży. Każdy hodowca powinien traktować bioasekurację jak inwestycję, a nie koszt – mówi dr hab. Janusz Kowalski, epidemiolog weterynaryjny z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Na razie jednak optymizmem napawa fakt, że wirus nie rozprzestrzenił się poza jedno gospodarstwo. Jeśli uda się utrzymać ten stan w ciągu najbliższych tygodni, ognisko zostanie uznane za opanowane. W przeciwnym razie Polska może stanąć przed widmem zaostrzenia restrykcji eksportowych, co uderzy w cały sektor.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *