Zakończyła się największa w historii polskiego Bałtyku kampania morska. Wszystkie turbiny pierwszej polskiej morskiej farmy wiatrowej Baltic Power zostały zainstalowane, a inwestycja wkroczyła w fazę rozruchu i testów. Po niespełna dwóch latach prac budowlanych na morzu projekt realizowany przez ORLEN i kanadyjski Northland Power jest gotowy do produkcji energii.
Skala inwestycji i parametry techniczne
Farma o mocach do 1,2 GW składa się z 76 turbin Vestas – największego i najbardziej zaawansowanego modelu dostępnego komercyjnie na rynku, produkowanego przez europejskich dostawców. Pojedyncza turbina ma moc 15 MW, a jej wysokość od poziomu morza do szczytu łopaty przekracza 250 metrów. Długość jednej łopaty to ok. 115 metrów, a powierzchnia omiatania łopat wynosi ok. 43,7 tys. m² – więcej niż sześć boisk piłkarskich.
W instalację zaangażowanych było około 7 tysięcy osób oraz 110 jednostek pływających. Każda turbina przechodzi obecnie serię testów, w tym 240-godzinny test niezawodności, po którym następuje sekwencyjne integrowanie z Krajowym Systemem Elektroenergetycznym.
Energia dla 1,5 mln gospodarstw domowych
Po pełnym uruchomieniu farma będzie wytwarzać około 4 TWh energii rocznie. To równowartość zapotrzebowania ponad 1,5 mln gospodarstw domowych i około 3 proc. obecnego krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną.
Musimy przyspieszyć inwestycje w sieci, nowe moce i infrastrukturę, aby kolejne farmy na Bałtyku mogły dostarczać Polsce coraz więcej bezpiecznej, własnej energii – podkreśla Minister Energii Miłosz Motyka.
Prezes ORLENU Ireneusz Fąfara zwraca uwagę na wymiar gospodarczy projektu: współpracujące z koncernem i jego kanadyjskim partnerem firmy zdobyły kompetencje, które pozwalają im się rozwijać i wspierać krajową gospodarkę.
Choczewo – brama dla energii z Bałtyku
Energia z Baltic Power trafia do Krajowego Systemu Energetycznego przez stację elektroenergetyczną Choczewo. 10 lipca 2026 roku stacja przyjęła pierwszą moc z morskiej farmy wiatrowej, otwierając nowy etap rozwoju energetyki na Pomorzu. Docelowo do stacji Choczewo zostanie przyłączonych sześć morskich farm wiatrowych o łącznej mocy przekraczającej 6 GW – to więcej niż moc zainstalowana Elektrowni Bełchatów.
Polski przemysł i lokalne korzyści
Udział polskich podmiotów w wydatkach ponoszonych w całym cyklu życia Baltic Power szacowany jest na około 21 proc. Obejmuje m.in. dostawy konstrukcji stalowych, kabli i elementów turbin, prace przy fundamentach, stacjach elektroenergetycznych i bazie serwisowej, a także usługi budowlane, badawcze i logistyczne. W realizację zaangażowane są firmy z wielu regionów Polski, w tym Grupa Przemysłowa Baltic – Stocznia Gdańska, Smulders Polska z zakładami w Niemodlinie i Żarach, Protea z Kluczborka, Enprom, Erbud oraz MEWO.
Baza operacyjno-serwisowa w Łebie stworzy około 100 miejsc pracy, a przez blisko 30 lat eksploatacji farmy będzie generować zapotrzebowanie na usługi lokalnych firm serwisowych, transportowych, logistycznych i komunalnych. Obecność infrastruktury przełoży się też na wpływy podatkowe oraz przychody z umów najmu i dzierżawy dla nadmorskich gmin.
Perspektywy dla offshore w Polsce
Baltic Power jest pierwszym elementem większego systemu morskiej energetyki wiatrowej. Zgodnie z Krajowym Planem w dziedzinie Energii i Klimatu Polska planuje osiągnąć około 5,9 GW mocy zainstalowanej w offshore do 2030 roku, a do 2040 roku potencjał ten może wzrosnąć nawet do około 18 GW. Rozwój OZE ma być uzupełniany przez energetykę jądrową, magazyny energii i nowe moce dyspozycyjne.
Źródło: Ministerstwo Energii
Fot. gov.pl













