Barcelona przegrywa z Alaves. Mimo obecności Lewandowskiego i Szczęsnego
W sobotnim meczu 36. kolejki La Ligi FC Barcelona niespodziewanie uległa Deportivo Alaves 0:1. Spotkanie odbyło się na Estadio Mendizorrotza w Vitorii-Gasteiz. Mimo że Blaugrana zapewniła już sobie mistrzostwo Hiszpanii pod wodzą Hansiego Flicka, to porażka z niżej notowanym rywalem wzbudziła zdziwienie wśród kibiców.
W wyjściowym składzie Barcelony pojawili się Robert Lewandowski oraz Wojciech Szczęsny. Polski bramkarz, który zastąpił kontuzjowanego Marca-André ter Stegena, nie miał zbyt wiele pracy, ale nie uchronił swojego zespołu przed stratą gola. Decydujący cios zadał w 68. minucie Luis Rioja, wykorzystując błąd w defensywie gości.
Lewandowski, który w tym sezonie walczy o koronę króla strzelców, nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Miał kilka okazji, ale brakowało mu skuteczności. To już trzeci mecz z rzędu, w którym polski napastnik nie zdobywa bramki, co może budzić niepokój przed zbliżającymi się meczami reprezentacji Polski.
Barcelona mimo porażki utrzymuje pozycję lidera, ale strata do drugiego Realu Madryt zmniejszyła się do 11 punktów. Dla Alaves to ważne zwycięstwo w walce o utrzymanie w lidze. Ekipa z Kraju Basków przesunęła się na 14. miejsce w tabeli.
Według analityków piłkarskich, taka porażka może wynikać z lekkiego rozluźnienia po zdobyciu tytułu. „To naturalne, że po osiągnięciu celu zawodnicy tracą koncentrację. Jednak dla trenera Flicka to sygnał, że trzeba pracować nad mentalnością drużyny” – skomentował były piłkarz La Ligi, Juan Carlos Valerón.
Następny mecz Barcelona rozegra u siebie z Rayo Vallecano. Kibice liczą na szybki powrót do zwycięskiej passy.
Foto: images.pexels.com













