Unia Europejska bada możliwość wprowadzenia sankcji wobec izraelskich przedsiębiorców oraz firm, które uczestniczą w imporcie ukraińskiego zboża pochodzącego z terenów okupowanych przez Rosję. Informację tę podał dziennik „Rzeczpospolita”, powołując się na źródła dyplomatyczne. Podobne działania podjęły już władze w Kijowie, które nałożyły własne restrykcje na podmioty zaangażowane w ten proceder.
Szczegóły sprawy
Według doniesień, rosyjskie siły okupacyjne od miesięcy nielegalnie eksportują zboże z ukraińskich regionów, takich jak Zaporoże, Chersoń czy Donieck. Część tych dostaw trafia do Izraela, który staje się pośrednikiem w handlu produktami rolnymi pochodzącymi z nielegalnych źródeł. UE, starając się ograniczyć finansowanie rosyjskiej agresji, rozważa teraz objęcie sankcjami tych, którzy czerpią korzyści z tego procederu.
Eksperci zwracają uwagę, że problem nielegalnego eksportu zboża z Ukrainy ma poważne konsekwencje dla globalnego rynku żywności. Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), od początku inwazji Rosja wywiozła z okupowanych terytoriów co najmniej 5 milionów ton zboża, co przyczyniło się do wzrostu cen żywności na świecie, szczególnie w krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.
Reakcje międzynarodowe
Ukraina już wcześniej nałożyła sankcje na kilka izraelskich firm, które były zamieszane w import zboża z Krymu i innych okupowanych regionów. Kijów argumentuje, że takie działania są konieczne, aby przerwać łańcuch dostaw, który wspiera rosyjską machinę wojenną. Z kolei Izrael, który utrzymuje stosunki dyplomatyczne zarówno z Rosją, jak i Ukrainą, znajduje się w trudnej sytuacji. Z jednej strony musi dbać o swoje interesy gospodarcze, z drugiej – unikać konfliktu z zachodnimi sojusznikami.
W przeszłości podobne przypadki miały miejsce w kontekście syryjskiego konfliktu, gdzie pośrednicy z różnych krajów wykorzystywali luki prawne do handlu z reżimem Baszara al-Asada. Teraz UE stara się wyciągnąć wnioski z tych doświadczeń i zaostrzyć mechanizmy kontroli.
„To nie tylko kwestia gospodarcza, ale także moralna. Każdy, kto kupuje zboże z okupowanych terytoriów, przyczynia się do legitymizacji rosyjskiej agresji” – powiedział w rozmowie z nami analityk ds. bezpieczeństwa żywnościowego, dr Marek Kowalski.
Potencjalne skutki sankcji
Wprowadzenie sankcji przez UE mogłoby znacząco ograniczyć możliwości handlowe izraelskich firm, które są aktywne w sektorze rolnym. Według danych izraelskiego urzędu statystycznego, w 2023 roku import zboża z Ukrainy (w tym z terenów okupowanych) wyniósł około 200 milionów dolarów. Restrykcje mogłyby także wpłynąć na relacje między Tel Awiwem a Brukselą, które już teraz są napięte w związku z polityką osadniczą Izraela na Zachodnim Brzegu.
Decyzja w sprawie sankcji ma zapaść w najbliższych tygodniach podczas posiedzenia Rady Europejskiej. Tymczasem Ukraina apeluje do innych państw o podjęcie podobnych kroków, aby skutecznie odciąć Rosję od dochodów z nielegalnego handlu.
Foto: images.pexels.com
















