W 2025 roku sezon na czereśnie rozpoczął się wcześniej niż zwykle, ale pierwsze partie tych owoców wciąż osiągają astronomiczne ceny. Według danych z rynku hurtowego w Broniszach, kilogram czereśni kosztuje obecnie nawet 100 zł. To efekt wczesnego importu z krajów takich jak Hiszpania, Turcja i południowe Włochy, gdzie zbiory rozpoczęły się już w kwietniu.
Eksperci rynku owoców podkreślają, że tak wysokie ceny są typowe dla początku sezonu, gdy podaż jest ograniczona, a popyt ze strony konsumentów w Europie Środkowej i Północnej pozostaje duży. W poprzednich latach, np. w 2023 roku, pierwsze czereśnie kosztowały około 70-80 zł za kilogram, ale w 2025 roku wzrost kosztów transportu i energii dodatkowo podbiły ceny.
Prognozy wskazują, że znaczące obniżki mogą nastąpić dopiero w drugiej połowie maja, gdy na rynek trafią pierwsze partie czereśni z Polski i innych krajów Europy Środkowej. Wówczas ceny mogą spaść do poziomu 30-50 zł za kilogram, co jest bardziej przystępne dla przeciętnego konsumenta. Warto jednak pamiętać, że czereśnie są owocami sezonowymi, a ich dostępność zależy od warunków pogodowych – w 2024 roku przymrozki w Polsce znacznie ograniczyły zbiory, co przełożyło się na wyższe ceny przez całe lato.
Dla osób poszukujących tańszych alternatyw, dietetycy zalecają wybór lokalnych owoców, takich jak truskawki czy maliny, które w maju również zaczynają być dostępne w niższych cenach. Czereśnie pozostają jednak symbolem luksusu na początku sezonu, a ich wysoka cena jest często komentowana w mediach społecznościowych jako wskaźnik inflacji w segmencie żywności.
Foto: images.pexels.com













