Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych, zgodnie z prognozami analityków, zdecydowała się pozostawić główną stopę procentową w przedziale 4,25–4,50 procent. Decyzja ta, podjęta podczas posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), nie była jednak jednomyślna. Aż czterech członków komitetu wyraziło sprzeciw wobec stanowiska prezesa Jerome’a Powella, co stanowi rzadki i znaczący sygnał podziałów w łonie banku centralnego.
Jak podkreślają eksperci rynkowi, tak duża liczba głosów odmiennych od decyzji przewodniczącego nie zdarza się często. W ostatnich latach podobna sytuacja miała miejsce jedynie kilkakrotnie, co świadczy o narastającej presji na zmianę polityki monetarnej. Część członków FOMC opowiadała się za obniżką stóp, argumentując to spowolnieniem gospodarczym i spadającą inflacją, podczas gdy inni domagali się pozostawienia stóp bez zmian lub nawet ich podwyższenia w obawie przed przegrzaniem rynku pracy.
Według analityków z Goldman Sachs, decyzja o utrzymaniu stóp na niezmienionym poziomie była podyktowana chęcią zebrania większej ilości danych makroekonomicznych przed kolejnymi ruchami. Inflacja w USA, choć spadła z poziomów powyżej 9 procent, wciąż oscyluje wokół 3 procent, co jest powyżej celu Fed wynoszącego 2 procent. Rynek pracy pozostaje napięty, a stopa bezrobocia utrzymuje się na niskim poziomie 3,7 procent. W takich warunkach Fed woli zachować ostrożność, aby nie dopuścić do ponownego wzrostu presji cenowej.
Decyzja ta ma bezpośrednie przełożenie na globalne rynki finansowe. Utrzymanie stóp na wysokim poziomie oznacza, że dolar pozostanie silny, co może negatywnie wpłynąć na gospodarki wschodzące, zadłużone w amerykańskiej walucie. Inwestorzy na Wall Street zareagowali spadkami, obawiając się, że Fed nie obniży stóp tak szybko, jak wcześniej zakładano. Zdaniem strategów z JP Morgan, rynek wycenia obecnie pierwszą obniżkę stóp dopiero na wrzesień 2025 roku.
Sam Jerome Powell, podczas konferencji prasowej po posiedzeniu, podkreślił, że komitet będzie działał w oparciu o napływające dane i nie jest związany żadnym harmonogramem. Zaznaczył również, że Fed jest gotowy do działania w obie strony – zarówno do obniżek, jak i podwyżek stóp, jeśli sytuacja tego wymaga. To stanowisko może świadczyć o tym, że bank centralny chce zachować elastyczność w obliczu niepewności geopolitycznej i gospodarczej.
W kontekście globalnym, decyzja Fed wpływa na politykę monetarną innych banków centralnych, w tym Europejskiego Banku Centralnego i Narodowego Banku Polskiego. Utrzymanie wysokich stóp w USA zmusza inne gospodarki do podobnych działań, aby zapobiec ucieczce kapitału. Dla polskiego złotego oznacza to presję na osłabienie, co może przełożyć się na wyższe ceny importowanych towarów i utrzymanie podwyższonej inflacji w kraju.
Podsumowując, ostatnie posiedzenie FOMC pokazało, że w amerykańskim banku centralnym narastają podziały co do dalszej ścieżki polityki pieniężnej. Cztery głosy sprzeciwu to sygnał, że nawet wśród członków komitetu nie ma zgody co do tego, jak szybko i w jakim tempie należy luzować politykę. Dla rynków finansowych oznacza to dalszą niepewność i konieczność uwzględniania różnych scenariuszy w swoich prognozach.
Foto: images.pexels.com
















