Niejednogłośny werdykt w londyńskiej O2 Arena
W sobotni wieczór wypełniona po brzegi O2 Arena w Londynie była świadkiem historycznego wydarzenia. Deontay Wilder, były mistrz świata WBC w wadze ciężkiej, pokonał Derecka Chisorę niejednogłośną decyzją sędziów. Wyniki kart punktowych to 115-111, 112-115 i 115-113. Dla 38-letniego Chisory, znanego polskim kibicom m.in. z efektownego nokautu nad Arturem Szpilką w 2019 roku, była to 50. i zarazem ostatnia walka w długiej, barwnej karierze zawodowej.
Koniec pewnej ery w bokserskim świecie
Dereck Chisora, pseudonim „War”, przez lata był jednym z najbarwniejszych i najtwardszych zawodników wagi ciężkiej. Jego styl oparty na nieustępliwej presji i potężnym ciosie sprawiał, że każda jego walka była gwarancją emocji. Pożegnalna walka z Wilderem nie była wyjątkiem. Chisora, pomimo wyraźnej różnicy w zasięgu i czystej technice, jak zawsze walczył z charakterystyczną dla siebie zawziętością, próbując wtargnąć na średni dystans i wymusić wymianę ciosów.
Wilder, znany z niszczycielskiego prawego prostego, który zakończył wiele walk przed czasem, tym razem nie zdołał znokautować rywala. Amerykanin kontrolował dystans, operując potężnym lewym prostym i unikając większości wypadów Chisory. Mimo to, werdykt nie był oczywisty, a jeden z sędziów punktował walkę na korzyść Brytyjczyka, co wywołało mieszane reakcje wśród publiczności i ekspertów.
Co dalej z Deontayem Wilderem?
Zwycięstwo dla Wildera (obecny rekord 46-4-1) ma kluczowe znaczenie dla jego dalszych planów. Po dwóch ciężkich porażkach z Tysonem Furym, „The Bronze Bomber” potrzebował przekonującego powrotu na ścieżkę prowadzącą do walk o tytuł. Pokonanie Chisory, choć nie w spektakularny sposób, pozwala mu pozostać w czołówce dywizji. W swoich komentarzach po walce Wilder wyraźnie dał do zrozumienia, że jego celem są największe nazwiska.
„To był mój powrót. Chisora to twardy facet, który nigdy się nie poddaje. Szanuję go za tę walkę i za całą karierę. Ale ja tu jestem po pas. Chcę kolejnej szansy. Anthony Joshua, Andy Ruiz – wszyscy są na mojej liście” – stwierdził Wilder na konferencji prasowej.
Spekulacje dotyczące jego kolejnego rywala już krążą w mediach. Potencjalne starcie z Anthonym Joshuą, które przez lata było jednym z najgorętszych tematów w boksie, znów zyskuje na realności. Innym możliwym kierunkiem jest konfrontacja z innym byłym mistrzem, Andym Ruizem Jr.
Pożegnanie z „Warem”
Atmosfera w hali była wyjątkowa, a publiczność gorąco dopingowała swojego rodaka w jego ostatnim boju. Po ogłoszeniu werdyktu Chisora (36-15-0) zdjął rękawice i pożegnał się z ringiem w emocjonalnej przemowie, dziękując fanom, rodzinie i wszystkim przeciwnikom za wspólną podróż.
„To koniec. Pięćdziesiąt walk, mnóstwo krwi, potu i łez. Dziękuję Londynowi, dziękuję Wielkiej Brytanii. Dziękuję Wilderowi, że dał mi tę ostatnią wielką walkę. Boks dał mi wszystko. Teraz czas dla mojej rodziny” – mówił ze łzami w oczach Chisora.
Jego kariera, pełna wzlotów i upadków, zapisze się w historii jako przykład nieprawdopodobnej wytrwałości i wojowniczego ducha. Chisora mierzył się z absolutną elitą, a jego walki z Vitalim i Władimirem Kliczkami, Tysonem Furym czy właśnie z Arturem Szpilką na zawsze pozostaną w pamięci kibiców.
Reakcje świata boksu
Eksperci są zgodni, że gala w Londynie zamyka ważny rozdział w historii wagi ciężkiej. „Chisora był jak rockowa gwiazda tego sportu. Zawsze gwarantował show, zarówno na konferencjach prasowych, jak i w ringu. Wilder pokazał, że wciąż ma broń w postaci potężnego ciosu, ale widać też pewną ostrożność po porażkach z Furym” – komentował dla stacji DAZN były mistrz świata, Carl Froch.
Walka ta pokazała również, że europejskie areny, a szczególnie londyńska O2, wciąż są miejscem największych bokserskich widowisk. Sukces frekwencyjny i pay-per-view potwierdza niesłabnące zainteresowanie galami najcięższej dywizji.
Przyszłość pokaże, czy Deontay Wilder odzyska dawną pozycję i zawalczy o najwyższe laury. Pewne jest natomiast, że po sobotnim wieczorze boks pożegnał jednego ze swoich największych wojowników, Derecka „War” Chisorę.
Foto: ipla.pluscdn.pl
















