Doda wciąż formalnie mężatką? Zaskakujące ustalenia w sprawie małżeństwa z Emilem Stępniem
Po publikacji reportażu w „Dużym Formacie” media obiegła sensacyjna informacja dotycząca stanu cywilnego Dody. Okazuje się, że według prawa kościelnego piosenkarka wciąż pozostaje żoną swojego byłego męża, Emila Stępnia. Sprawa, która miała być zamknięta, nabiera nowego wymiaru i stawia pytania o skuteczność cywilnych rozwodów w kontekście prawa kanonicznego.
Jak wynika z ustaleń, unieważnienie małżeństwa kościelnego nie zostało przeprowadzone, co oznacza, że w oczach Kościoła katolickiego Doda i Emil Stępień wciąż są małżeństwem. To zaskakujące, biorąc pod uwagę głośny rozwód cywilny, który miał miejsce kilka lat temu. Eksperci podkreślają, że w polskim systemie prawnym rozwód cywilny i kościelny to dwie odrębne kwestie, a brak unieważnienia sakramentu małżeństwa może mieć poważne konsekwencje dla obu stron.
Emil Stępień w rozmowie z mediami ujawnił, że nie dopełniono formalności związanych z unieważnieniem, co może wynikać z długotrwałego procesu kanonicznego. W Kościele katolickim unieważnienie małżeństwa wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego, które często trwa latami. W przypadku Dody i Stępnia, którzy rozwiedli się w 2022 roku, sprawa najwyraźniej utknęła w martwym punkcie.
Dla Dody, która obecnie jest w związku z innym mężczyzną, ta sytuacja może być nie tylko kłopotliwa, ale także wpływać na jej wizerunek. Artystka znana jest z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat instytucji małżeństwa, a teraz musi zmierzyć się z faktem, że według prawa kościelnego wciąż jest mężatką. Warto dodać, że w Polsce około 30% rozwodów kończy się unieważnieniem małżeństwa kościelnego, ale procedura ta jest skomplikowana i kosztowna.
Eksperci zwracają uwagę, że takie sytuacje są częstsze, niż mogłoby się wydawać. „Wielu ludzi zakłada, że rozwód cywilny automatycznie rozwiązuje małżeństwo kościelne, ale to nieprawda. Kościół katolicki uznaje małżeństwo za nierozerwalne, a unieważnienie to jedyna droga do uznania go za nieważne” – mówi dr hab. Anna Kowalska, specjalistka prawa kanonicznego.
Sprawa Dody i Stępnia pokazuje, jak ważne jest dopełnienie wszystkich formalności, nawet jeśli wydają się one zbędne. Dla piosenkarki może to oznaczać konieczność ponownego podjęcia starań o unieważnienie, co wiąże się z kolejnymi latami procedur. Na razie ani Doda, ani jej były mąż nie skomentowali oficjalnie tych doniesień.
Foto: images.pexels.com
















