Wzrost cen paliw stał się iskrą, która ponownie zapaliła iskrę niezadowolenia wśród francuskich rolników. W ostatnich dniach doszło do zablokowania jednego z kluczowych punktów dystrybucji paliw w regionie Lyonu. Protestujący, głównie przedstawiciele małych i średnich gospodarstw, ostrzegają, że bez natychmiastowej interwencji rządu wiele z nich może stanąć w obliczu bankructwa.
Sytuacja ta nie jest odosobniona. Według danych francuskiego ministerstwa rolnictwa, koszty produkcji w sektorze rolnym wzrosły w ciągu ostatniego roku średnio o 18%, a ceny oleju napędowego, niezbędnego do pracy maszyn rolniczych, poszybowały w górę o ponad 30%. Dla porównania, w 2022 roku podobne protesty miały miejsce w Niemczech, gdzie rolnicy blokowali autostrady, domagając się dopłat do paliw.
„Rolnicy nie żądają niemożliwego. Chcemy po prostu, aby nasza praca była opłacalna. Gdy koszty przewyższają przychody, nie ma mowy o rozwoju, a jedynie o przetrwaniu” – mówi Jean-Pierre Durand, przewodniczący regionalnego związku rolników w Rodan-Alpy.
Protesty we Francji mają także wymiar polityczny. W obliczu zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego, rolnicy stają się coraz ważniejszym elektoratem. Organizacje rolnicze apelują o wprowadzenie mechanizmów stabilizacji cen paliw, takich jak obniżenie akcyzy czy wprowadzenie specjalnych bonów paliwowych dla gospodarstw. W przeszłości podobne rozwiązania stosowano w Hiszpanii i we Włoszech, gdzie tymczasowo obniżono podatki od paliw dla sektora rolnego.
Eksperci zwracają uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie Francji. W całej Unii Europejskiej rolnicy mierzą się z presją rosnących kosztów energii i surowców. Według raportu Komisji Europejskiej z 2023 roku, średni koszt produkcji w rolnictwie w UE wzrósł o 15% w porównaniu z poprzednim rokiem. Wiele gospodarstw, szczególnie tych rodzinnych, nie jest w stanie przerzucić tych kosztów na konsumentów, co prowadzi do spadku rentowności.
Blokady w regionie Lyonu są kontynuacją wcześniejszych protestów, które miały miejsce w styczniu i lutym 2024 roku. Wówczas rolnicy domagali się m.in. uproszczenia procedur administracyjnych i wyższych dopłat do ekologicznych upraw. Obecnie głównym żądaniem jest realna pomoc w zakresie kosztów paliwa, bez której – jak podkreślają – wiele gospodarstw nie przetrwa kolejnych miesięcy.
Foto: images.pexels.com










