Rozpoczął się prestiżowy turniej ATP Masters 1000 w Monte Carlo, a polscy kibice już na starcie przeżyli gorzkie rozczarowanie. Hubert Hurkacz, najwyżej rozstawiony Polak w turnieju, odpadł w pierwszej rundzie, przegrywając z włoskim kwalifikantem, Luciano Darderim. Mecz, który zakończył się wynikiem 6:4, 7:5 dla Włocha, trwał nieco ponad półtorej godziny i był wyraźną niespodzianką pierwszego dnia rywalizacji na monegaskiej ziemi.
Przebieg meczu i kluczowe momenty
Od samego początku spotkania widać było, że Darderi, który dopiero w kwalifikacjach wywalczył sobie prawo gry w głównej drabince, nie zamierza być łatwym przeciwnikiem. Włoch, znany z solidnego forhendu i dobrego poruszania się po korcie, od razu narzucił swój rytm. Pierwszy przełom nastąpił w piątym gemie pierwszego seta, kiedy to Hurkacz oddał swój serwis po błędach własnych. Ta strata okazała się decydująca dla losów partii, którą Darderi zakończył na swoją korzyść 6:4.
W drugim secie Polak próbował zareagować. Udało mu się nawet uzyskać przewagę 3:1, jednak nie potrafił jej utrzymać. Darderi, grając z wielką determinacją, odrobił straty, a w kluczowym momencie, przy stanie 5:5, po raz kolejny przełamał serwis Hurkacza. W następnym gemie, przy własnym podaniu, pewnie zamknął mecz, wygrywając 7:5.
Analiza statystyczna i przyczyny porażki
Statystyki meczu nie pozostawiają wątpliwości, dlaczego to Darderi wyszedł zwycięsko z tego pojedynku. Włoch zanotował aż 27 zwycięskich uderzeń, przy zaledwie 15 nieprzymuszonych błędach. Hurkacz, znany z potężnego serwisu, tym razem nie zdominował tym elementem gry – zaserwował 7 asów, ale także oddał 4 podwójne błędy serwisowe. Kluczowa okazała się skuteczność gry na returnie. Darderi wykorzystał trzy z pięciu okazji do breaka, podczas gdy Polak tylko jedną z trzech.
Eksperci zwracają uwagę na problemy Hurkacza z adaptacją do nawierzchni ceglanej. Mimo że w ostatnich sezonach czynił na niej wyraźne postępy, wciąż nie czuje się na niej tak komfortowo jak na twardych kortach. Darderi, wychowany na europejskiej mączce, od początku prezentował bardziej agresywną i pewną grę z głębi kortu, skutecznie wypychając Polaka za linię.
Konsekwencje porażki i dalsze plany Hurkacza
Ta wczesna porażka w Monte Carlo jest ciosem dla Hurkacza nie tylko w kontekście prestiżu, ale także punktów rankingowych. W zeszłym roku Polak doszedł w tym turnieju do ćwierćfinału, co oznacza, że teraz straci znaczną ich pulę. Może to wpłynąć na jego pozycję w rankingu ATP, gdzie obecnie zajmuje 8. miejsce.
Dla Luciano Darderiego to z kolei największe zwycięstwo w karierze. 21-letni Włoch, który dopiero w tym sezonie przebił się do ścisłej czołówki, pokazał, że jego triumf w turnieju ATP w Córdobie na początku roku nie był przypadkiem. W drugiej rundzie zmierzy się z innym niespodziankowym zwycięzcą, Francuzem Gaëlem Monfilsem.
„To bardzo rozczarowujący wynik. Luciano grał dziś świetnie, był bardzo solidny. Ja nie znalazłem odpowiedniego rytmu, popełniałem zbyt wiele błędów w kluczowych momentach. Ceglana nawierzchnia wymaga ciągłej pracy i muszę nad tym dalej pracować” – skomentował po meczu Hubert Hurkacz.
Dla polskiego tenisa oznacza to, że w turnieju głównym w Monte Carlo pozostał już tylko jeden nasz reprezentant – Magda Linette, która rywalizuje w turnieju kobiet. Hurkacz najprawdopodobniej skoncentruje się teraz na przygotowaniach do kolejnych turniejów na mączce, w tym na kluczowym dla niego Masters 1000 w Madrycie i Rzymie, które są bezpośrednimi sprawdzianami przed Roland Garros.
Porażka w Monte Carlo nie przekreśla oczywiście sezonu Polaka, ale stanowi wyraźny sygnał, że na nawierzchni ziemnej droga do najwyższych laurów wciąż jest daleka i wymaga od niego jeszcze wielu udoskonaleń taktycznych i technicznych.
Foto: ipla.pluscdn.pl
















