Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowy Instytut Badawczy (IUNG-PIB) opublikował niepokojące dane dotyczące sytuacji hydrologicznej w Polsce. Marzec 2026 roku okazał się miesiącem z niekorzystnym i bardzo nierównomiernym rozkładem opadów atmosferycznych, co w wielu regionach kraju doprowadziło do powstania skrajnych niedoborów wody w glebie. Eksperci instytutu wskazują, że sytuacja ta ma bezpośredni i negatywny wpływ na rozwój upraw jarych oraz efektywność nawożenia ozimin, stawiając rolników przed poważnymi wyzwaniami.
Geografia suszy: północ i centrum kraju najbardziej dotknięte
Z analiz IUNG-PIB wynika, że najtrudniejsza sytuacja panuje na obszarach północnej i centralnej Polski. W niektórych rejonach tych części kraju suma opadów w marcu miejscami nie przekroczyła zaledwie 5 milimetrów. Tak niski poziom opadów w okresie wiosennym, kluczowym dla wegetacji, oznacza warunki silnie ograniczające rozwój roślin. Gleba, pozbawiona odpowiedniej wilgotności, nie tylko utrudnia kiełkowanie i wzrost roślin jarych, ale także negatywnie wpływa na przyswajanie składników pokarmowych przez oziminy, które zostały zasilone nawozami.
Konsekwencje dla upraw jarych
Niedobory wody w glebie w momencie siewu i początkowego wzrostu upraw jarych, takich jak kukurydza, buraki cukrowe, czy rośliny strączkowe, mogą prowadzić do szeregu problemów:
- Nierównomierne i opóźnione wschody: Brak wilgoci uniemożliwia równomierne i szybkie kiełkowanie nasion.
- Osłabienie systemu korzeniowego: Rośliny, poszukując wody, mogą rozwijać głębsze korzenie, ale często są one słabsze i mniej wydajne.
- Zwiększona podatność na stres: Osłabione rośliny są bardziej narażone na choroby, szkodniki oraz późniejsze okresy suszy.
Problemy z efektywnością nawożenia ozimin
Dla ozimin, takich jak rzepak czy zboża ozime, wczesna wiosna to czas intensywnego pobierania azotu i innych składników pokarmowych z nawozów. Proces ten jest jednak w dużym stopniu uzależniony od obecności wody w glebie. Składniki odżywcze muszą rozpuścić się w roztworze glebowym, aby mogły zostać pobrane przez korzenie. W warunkach suszy, nawozy aplikowane wierzchnio pozostają w strefie przesuszonej i nie są w pełni wykorzystywane przez rośliny. To nie tylko oznacza straty finansowe dla rolnika, ale także może prowadzić do niedożywienia roślin, które nie zrealizują swojego potencjału plonotwórczego.
Szerszy kontekst i perspektywy
Obecna sytuacja wpisuje się w obserwowany od lat trend zmian klimatycznych w Polsce, charakteryzujący się m.in. większą częstotliwością i intensywnością okresów bezopadowych. Eksperci podkreślają, że konieczne staje się przystosowanie praktyk rolniczych do nowych warunków. Wśród rekomendowanych działań adaptacyjnych wymienia się:
- Retencję wody: Inwestycje w małą retencję, magazynowanie wody opadowej oraz poprawę struktury gleby, by zwiększyć jej zdolność do zatrzymywania wilgoci.
- Dobór odmian: Uprawa odmian roślin bardziej tolerancyjnych na niedobory wody i okresowe susze.
- Precyzyjne nawożenie: Stosowanie technologii, które pozwalają na optymalne dawkowanie nawozów, dostosowane do aktualnych warunków glebowych.
- Monitorowanie stanu pól: Regularne korzystanie z systemów monitoringu suszy, takich jak prowadzony przez IUNG-PIB, aby na bieżąco śledzić sytuację i podejmować odpowiednie decyzje agrotechniczne.
Raport IUNG-PIB stanowi wyraźny sygnał alarmowy dla sektora rolnego oraz dla instytucji odpowiedzialnych za politykę wodną i rolną. Bez podjęcia systemowych działań mających na celu zwiększenie odporności polskiego rolnictwa na suszę, podobne kryzysy mogą w przyszłości powtarzać się ze zwiększoną siłą, zagrażając bezpieczeństwu żywnościowemu i stabilności ekonomicznej gospodarstw rolnych. Kolejne tygodnie będą kluczowe – opady w kwietniu i maju mogą częściowo zniwelować obecne deficyty, jednak długoterminowe strategie zarządzania wodą w rolnictwie pozostają pilną koniecznością.
Foto: pliki.farmer.pl
















