More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Rynek / Kiedyś nie było gdzie stanąć. Dziś te place świecą pustkami

Kiedyś nie było gdzie stanąć. Dziś te place świecą pustkami

Jeszcze kilkanaście lat temu na giełdach rolno-ogrodniczych w całej Polsce panował tłok. Rolnicy i pośrednicy walczyli o miejsce, by wystawić swoje towary. Dziś, jak alarmują producenci, hale targowe i place przeładunkowe pustoszeją, a tradycyjny model handlu detalicznego warzywami i owocami przeżywa głęboki kryzys.

Dlaczego rolnicy rezygnują z giełd?

Według ekspertów z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, głównym powodem jest ekspansja wielkopowierzchniowych sieci handlowych. Supermarkety i dyskonty przejmują coraz większą część rynku, oferując stałe umowy i scentralizowane dostawy. Dla drobnych producentów oznacza to wykluczenie – nie są w stanie konkurować ceną ani skalą.

Jak zauważa dr Hanna Kowalczyk, ekonomistka z SGGW: „Kiedyś giełdy były miejscem, gdzie kształtowała się cena rynkowa. Dziś to sieci dyktują warunki, a rolnicy tracą bezpośredni kontakt z klientem”. Dodaje, że zmiany te przyspieszyła pandemia, która wymusiła cyfryzację handlu i ograniczyła mobilność kupców.

Spadek liczby kupców i nowe wyzwania

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w latach 2015–2023 liczba targowisk stałych w Polsce zmniejszyła się o blisko 30%. Na wielu z nich liczba stałych stoisk spadła o połowę. Producenci skarżą się także na rosnące koszty wynajmu miejsc oraz biurokrację związaną z certyfikatami i normami sanitarnymi.

Przykładem może być Giełda Rolno-Ogrodnicza w Broniszach pod Warszawą – jeszcze dekadę temu tętniła życiem, dziś wiele alejek pozostaje pustych. Podobnie jest w Poznaniu, Łodzi czy Wrocławiu. Handlowcy coraz częściej przenoszą się do internetu, gdzie mogą dotrzeć do szerszego grona odbiorców, ale tracą przy tym osobisty kontakt i możliwość negocjacji cen na żywo.

Czy to koniec tradycyjnego handlu?

Eksperci podkreślają, że nie chodzi o całkowity zanik, lecz o gruntowną transformację. Coraz popularniejsze stają się krótkie łańcuchy dostaw – rolnicy sprzedają bezpośrednio konsumentom przez sklepy internetowe, grupy zakupowe na Facebooku czy lokalne bazarki. Jednak dla wielu małych gospodarstw, które nie mają zaplecza logistycznego ani umiejętności cyfrowych, oznacza to wykluczenie z rynku.

W odpowiedzi na te zmiany, samorządy i organizacje rolnicze postulują uproszczenie przepisów dla drobnych producentów oraz dofinansowanie lokalnych targowisk. Bez tych działań, jak ostrzegają, tradycyjne place handlowe mogą stać się jedynie wspomnieniem.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *