Jan Ziółkowski, polski pomocnik, rozegrał zaledwie 30 minut w niedzielnym meczu Serie A, w którym jego Roma mierzyła się z Hellasem Verona. Młody zawodnik pojawił się na boisku po przerwie, ale szybko został zdjęty przez trenera Gian Piero Gasperiniego po otrzymaniu żółtej kartki.
To nie był udany debiut w podstawowym składzie dla Ziółkowskiego. 20-latek wszedł na murawę w 46. minucie, ale już w 60. minucie musiał opuścić boisko. Decyzja szkoleniowca była podyktowana ryzykiem drugiego upomnienia, które mogło osłabić zespół w końcówce spotkania. Gasperini, znany z defensywnego podejścia, postawił na doświadczenie w kluczowym momencie meczu.
Włoskie media spekulują, że Ziółkowski może mieć trudności z wywalczeniem miejsca w składzie Romy. W poprzednim sezonie Polak zaliczył zaledwie 5 występów w Serie A, a jego łączny czas gry wyniósł niespełna 120 minut. Dla porównania, inni młodzi zawodnicy, jak Nicolò Zaniolo, dostawali więcej szans w podobnym wieku.
Eksperci podkreślają, że Gasperini rzadko ufa młodzieży w kluczowych meczach. W zeszłym sezonie tylko 12% minut w Serie A przypadło graczom poniżej 21. roku życia. To stawia Ziółkowskiego w trudnej sytuacji – musi imponować na treningach i wykorzystywać każde krótkie wejście na boisko.
Mimo niepowodzenia, Polak ma szansę na rehabilitację w Pucharze Włoch, gdzie Roma zmierzy się z Sampdorią. Tam może dostać więcej minut i udowodnić swoją wartość. Na razie jednak jego przygoda w Rzymie przypomina huśtawkę nastrojów – od nadziei po rozczarowanie.
Foto: images.pexels.com













