Choć szyfrowanie danych wydaje się dziś powszechne, zagrożenie ze strony komputerów kwantowych sprawia, że bezpieczeństwo informacji może być iluzoryczne. Strategia „Harvest Now, Decrypt Later” – polegająca na gromadzeniu zaszyfrowanych danych z myślą o ich późniejszym odszyfrowaniu – staje się realnym wyzwaniem dla wywiadów i organizacji przestępczych. W odpowiedzi na to rośnie znaczenie kryptografii postkwantowej (PQC), czyli rozwiązań odpornych na ataki z użyciem komputerów kwantowych.
Korea Południowa właśnie rozszerza pilotażowe wdrożenia PQC w sektorze telekomunikacyjnym. Jak informuje Instytut Łączności – Państwowy Instytut Badawczy, nie są to już testy laboratoryjne, ale realna integracja z systemami transmisji danych i usługami operatorskimi, realizowana w ścisłej współpracy państwa z biznesem. To dowód, że technologia jest wystarczająco dojrzała, by stać się częścią infrastruktury krytycznej.
W Europie sytuacja wygląda mniej optymistycznie. Holenderski Trybunał Obrachunkowy wykazał, że spośród 63 przebadanych organizacji jedynie 5 uwzględniło ryzyko kwantowe w swoich modelach zarządzania ryzykiem – mimo że Holandia wydała na ekosystem kwantowy ponad pół miliarda euro. To pokazuje, że same inwestycje nie wystarczą bez konkretnych działań wdrożeniowych.
Według ekspertów, państwa, które wcześniej przetestują PQC w praktyce, zyskają przewagę kompetencyjną i operacyjną, budując własne standardy i know-how. Dla Polski oznacza to konieczność pilnego działania: należy zainicjować pilotażowe wdrożenia PQC w krajowych sieciach telekomunikacyjnych i administracji publicznej, przeanalizować gotowość operatorów infrastruktury krytycznej oraz włączyć sektor telekomunikacyjny do krajowego programu migracji kryptograficznej. Infrastruktura, która nie jest „quantum-safe”, wkrótce przestanie być bezpieczna w ogóle.
Źródło: Instytut łączności
Fot. gov.pl














