More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Ukraina / Krytyka w Kijowie po decyzji Zełenskiego. Chodzi o upamiętnienie UPA

Krytyka w Kijowie po decyzji Zełenskiego. Chodzi o upamiętnienie UPA

Ukrainian flag monument

Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu tytułu „Bohatera Ukrainy” jednemu z dowódców Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) wywołała burzliwą dyskusję nie tylko w Polsce, ale i w samym Kijowie. Ukraińskie media zwracają uwagę, że ruch ten może negatywnie wpłynąć na delikatne relacje polsko-ukraińskie, które od lat balansują między historycznymi ranami a wspólnymi celami geopolitycznymi.

Według komentatorów, Zełenski swoją decyzją zlekceważył „polską wrażliwość” dotyczącą czystek etnicznych na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1945. Historycy przypominają, że UPA odpowiada za śmierć dziesiątek tysięcy Polaków, a jej działalność wciąż jest tematem bolesnym dla wielu rodzin. „To nie jest tylko kwestia symboli – chodzi o uznanie ofiar i sprawców” – zauważa prof. Grzegorz Motyka, badacz stosunków polsko-ukraińskich z Polskiej Akademii Nauk.

W ukraińskiej przestrzeni publicznej pojawiły się głosy, że gloryfikacja postaci związanych z UPA może osłabić wsparcie Polski dla Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji. Eksperci podkreślają, że Warszawa odgrywa kluczową rolę jako rzecznik interesów Kijowa w Unii Europejskiej i NATO. „Polska jest naszym strategicznym sojusznikiem, a takie gesty mogą podważyć wzajemne zaufanie” – pisze jeden z ukraińskich publicystów.

Spór ten nie jest nowy – od lat pojawia się on w debacie publicznej zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. W 2016 roku polski Sejm uznał rzeź wołyńską za ludobójstwo, co spotkało się z ostrą reakcją Kijowa. Z kolei Ukraina odrzuca to określenie, argumentując, że konflikt był obustronny. Obecna sytuacja pokazuje, jak trudne jest budowanie wspólnej narracji historycznej między sąsiadami.

Warto dodać, że według badań CBOS z 2023 roku, aż 68% Polaków uważa, iż pojednanie z Ukrainą jest możliwe tylko po pełnym rozliczeniu się z przeszłością. Tymczasem na Ukrainie odsetek osób popierających nadawanie honorowych tytułów członkom UPA sięga 45% (dane Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii). To pokazuje, jak głębokie są różnice w postrzeganiu tych samych wydarzeń.

Eksperci apelują o ostrożność i dialog. „Obie strony muszą zrozumieć, że historia nie może być zakładnikiem polityki. Potrzebujemy wspólnych badań i edukacji, która uwzględni perspektywy obu narodów” – mówi dr hab. Andrij Portnow, ukraiński historyk związany z Europejskim Uniwersytetem Viadrina. Jego zdaniem, bez tego każda decyzja o upamiętnieniu będzie budzić kontrowersje.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *