Grupa 18 organizacji i niezależnych ekspertów zaapelowała do premiera Donalda Tuska oraz ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego o zablokowanie dalszego finansowania projektów małych reaktorów modułowych (SMR) ze środków publicznych. Sygnatariusze listu ostrzegają, że obecny kierunek oznacza przeniesienie całego ryzyka inwestycyjnego na budżet państwa, a więc na wszystkich podatników.
Technologia bez komercyjnych dowodów
Kluczowym punktem sporu jest reaktor BWRX-300, rozwijany w Polsce przez spółkę OSGE, należącą do Orlenu oraz Synthos Green Energy Michała Sołowowa. Choć SMR-y reklamowano jako tańszą i szybszą alternatywę dla klasycznego atomu, pierwszy taki reaktor dopiero powstaje w Darlington w Kanadzie. Według autorów apelu rzeczywiste koszty i harmonogram tej budowy pozostają nieznane.
Jako ostrzeżenie przywołują przypadek projektu NuScale/UAMPS w amerykańskim Utah, który w 2023 roku został anulowany po gwałtownym wzroście prognozowanych kosztów budowy i wytwarzania energii.
Ekonomika: 580 zł za MWh kontra potrzeby przemysłu
Zdaniem ekspertów energia z pierwszych 14 reaktorów BWRX-300 w Polsce miałaby kosztować od 495 do 580 zł za megawatogodzinę. Tymczasem polski przemysł ciężki, aby zachować konkurencyjność, potrzebuje cen poniżej 300 zł/MWh. Sygnatariusze pytają wprost, czy rząd uznaje za uzasadnione inwestowanie w technologię, której koszty nie zostały wiarygodnie potwierdzone.
Wycinka lasu i problem z wodą
Kolejny zarzut dotyczy środowiska. W Stalowej Woli pod projekt OSGE może zostać przeznaczonych około 300 hektarów lasu, istotnego dla lokalnych zasobów wodnych. GDOŚ i Państwowa Rada Ochrony Przyrody miały wydać negatywne opinie w sprawie odlesienia tego obszaru.
Katarzyna Wiekiera ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot podkreśla, że San, z którego miejscowa elektrociepłownia już pobiera wodę do chłodzenia, od lat notuje naruszenia przepływów biologicznych. Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi dodaje, że sytuacja hydrologiczna rzeki jest katastrofalna, a przepływy spadły poniżej poziomów nienaruszalnych.
Alternatywa: OZE zamiast SMR
Sygnatariusze kwestionują samą potrzebę budowy małych reaktorów, wskazując na rozwój energetyki wiatrowej na lądzie i morzu, fotowoltaiki, magazynów energii oraz biogazowni. Podobne stanowisko prezentowali wcześniej m.in. byli ministrowie środowiska prof. Maciej Nowicki i Tomasz Podgajniak oraz analityk Marcin Popkiewicz.
Trzy pytania do rządu
Eksperci domagają się odpowiedzi na trzy konkretne pytania: jaki będzie pełny koszt ekonomiczny, społeczny i środowiskowy SMR-ów wraz z infrastrukturą i demontażem; ile naprawdę będzie kosztowała energia z tych reaktorów; oraz czy państwo stać na przejęcie ryzyka technologii niesprawdzonej komercyjnie.
„To zmierza do przerzucenia wszystkich ryzyk projektów małego atomu na państwo, czyli nas podatników” – ostrzegają autorzy listu.
Radosław Gawlik, prezes EKO-UNII i były wiceminister ochrony środowiska, przypomina, że za prezesury Daniela Obajtka w Orlenie mówiono o 75 reaktorach, a dziś liczba ta spadła do kilkunastu. Jego zdaniem uzależnianie ich powstania od gwarancji budżetowych w sytuacji rosnącego zadłużenia państwa to nieodpowiedzialny lobbing.
Dr inż. Krzysztof Bodzek z Politechniki Śląskiej zwraca uwagę, że przy technologiach spoza Polski trzeba szczególnie dokładnie wykazać korzyści dla rodzimej gospodarki – udział krajowych dostawców, transfer wiedzy i prawa pozwalające polskim firmom uczestniczyć w kolejnych wdrożeniach.
Źródło: ngo.pl
Fot. publicystyka.ngo.pl












