Choć Unia Europejska przeznacza miliardy euro na wsparcie rolnictwa, mechanizmy dystrybucji funduszy wciąż budzą kontrowersje. Najnowszy przykład pokazuje, że z unijnych pieniędzy korzystają osoby spoza Wspólnoty, w tym jeden z najbogatszych ludzi świata – szejk Mohamed bin Zayeda Al Nahyan z Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Jak działa system dopłat?
Podstawowym kryterium przyznawania środków w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) jest areał upraw, a nie miejsce zamieszkania właściciela. Oznacza to, że każdy, kto posiada ziemię rolną w UE – bez względu na obywatelstwo – może ubiegać się o dotacje. W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której zagraniczni inwestorzy czerpią korzyści z funduszy mających wspierać europejskich rolników.
Według danych Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, w latach 2014–2020 aż 12% beneficjentów WPR stanowiły podmioty spoza Unii. Największe udziały w tym gronie mają firmy zarejestrowane w rajach podatkowych oraz osoby z Bliskiego Wschodu. Szejk Al Nahyan kontroluje spółki rolne w Rumunii, Hiszpanii i Włoszech, które łącznie otrzymały w ostatnich latach kilkadziesiąt milionów euro.
Reakcje i propozycje zmian
Komisja Europejska przyznaje, że obecne przepisy wymagają modernizacji. W planach na lata 2023–2027 zaproponowano zaostrzenie kryteriów, m.in. wprowadzenie obowiązku zamieszkania lub prowadzenia rzeczywistej działalności rolniczej w danym państwie członkowskim. Jednakże lobbing ze strony dużych holdingów rolnych skutecznie opóźnia te zmiany.
„To nie jest kwestia nielegalności, ale moralności. System, który pozwala miliarderom zarabiać na dotacjach przeznaczonych dla rodzinnych gospodarstw, wymaga natychmiastowej korekty” – komentuje dr Anna Kowalska, ekspertka ds. polityki rolnej z Uniwersytetu Warszawskiego.
W Rumunii, gdzie szejk posiada największe areały (ok. 15 tys. hektarów), lokalne organizacje rolnicze domagają się transparentności. Podobne głosy słychać w Hiszpanii, gdzie od 2020 roku działa specjalna komisja badająca przypadki nadużyć w dystrybucji dopłat.
Co dalej?
Eksperci podkreślają, że bez gruntownej reformy WPR, podobne przypadki będą się powtarzać. W 2022 roku aż 28% unijnych dotacji trafiło do zaledwie 5% największych beneficjentów, co potwierdza koncentrację kapitału w sektorze rolnym. Dla porównania, w Polsce średnia wielkość gospodarstwa to 11 hektarów, a dopłaty stanowią często jedyne źródło dochodu dla małych rolników.
Choć działania szejka są zgodne z prawem, budzą uzasadnione wątpliwości. Pokazują one, że unijne regulacje, stworzone z myślą o ochronie europejskiego rolnictwa, mogą być wykorzystywane przez globalnych graczy. Bez szybkich zmian, WPR ryzykuje utratę społecznego zaufania.
Foto: images.pexels.com













