Wiosenne zakupy na targowiskach to dla wielu Polaków rytuał – świeże nowalijki, pierwsze truskawki i chrupiąca sałata kuszą kolorem i zapachem. Jednak najnowsze kontrole Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) rzucają cień na tę sielankę. Okazuje się, że w co trzecim przypadku sprzedawcy wprowadzają klientów w błąd, a najczęstszym grzechem jest fałszowanie pochodzenia towaru.
Nie wszystko złoto, co się świeci – czyli polskie warzywa z zagranicy
Inspektorzy IJHARS skontrolowali setki stoisk na targowiskach w całym kraju. Wykryto, że aż 32% badanych przypadków zawierało nieprawidłowości. Dominującym problemem było podawanie nieprawdziwego kraju pochodzenia – warzywa i owoce sprowadzane z Hiszpanii, Włoch czy Holandii sprzedawano jako „polskie”, licząc na wyższą cenę i zaufanie klientów. Eksperci zwracają uwagę, że takie praktyki są szczególnie dotkliwe w przypadku nowalijek, które konsumenci kupują z myślą o lokalnym, świeżym produkcie.
„Kupujący rzadko sprawdzają metki czy dokumenty, ufając sprzedawcy. Tymczasem różnica w cenie między polską a importowaną rzodkiewką może sięgać nawet 50%. To zachęta do oszustwa” – mówi dr Anna Kowalska, ekspertka ds. jakości żywności z SGGW.
Jak nie dać się oszukać na bazarze?
IJHARS radzi, aby przed zakupem zwracać uwagę na oznaczenia – zgodnie z prawem każdy sprzedawca detaliczny ma obowiązek podać kraj pochodzenia owoców i warzyw. Jeśli informacja nie jest wywieszona, warto zapytać wprost i poprosić o dokument dostawy. W przypadku wątpliwości można też zgłosić sprawę do inspekcji. W 2025 roku IJHARS nałożył kary na łączną kwotę ponad 1,2 mln złotych za podobne naruszenia, a skala problemu nie maleje.
Warto też pamiętać, że sezon na polskie truskawki zaczyna się dopiero w czerwcu, a w kwietniu na straganach królują głównie te z Hiszpanii lub Grecji. Podobnie jest z pomidorami i ogórkami szklarniowymi, które często pochodzą z importu, mimo że są reklamowane jako „krajowe”. Eksperci apelują o czujność i świadome zakupy, które nie tylko chronią portfel, ale też uczciwych rolników.
Kontrole IJHARS będą kontynuowane, a wiosenne miesiące to okres wzmożonego nadzoru. Jak podkreśla inspekcja, walka z fałszywym oznaczaniem pochodzenia to priorytet, bo uderza w zaufanie konsumentów i polskie rolnictwo.
Foto: images.pexels.com













