Brak wpływu pomimo ogromnego finansowania
Mimo że Unia Europejska jest największym donatorem wsparcia dla Ukrainy, jej rola w podejmowaniu kluczowych decyzji dotyczących konfliktu pozostaje marginalna. Zwraca na to uwagę niemiecki analityk Konrad Wolfenstein w swoim najnowszym komentarzu opublikowanym na portalu Xpert.Digital. Jego zdaniem, Unia została zepchnięta do roli „dziecka przy stole”, które płaci rachunek, ale nie ma prawa głosu.
Historyczne zaniedbania i ich konsekwencje
Ekspert wskazuje, że sytuacja ta nie jest przypadkowa, ale wynika z wieloletnich zaniedbań w budowaniu wspólnej polityki zagranicznej i obronnej. Od czasu kryzysu finansowego z 2008 roku, przez kryzys migracyjny w 2015, aż po pandemię COVID-19, państwa członkowskie UE nie były w stanie wypracować spójnego stanowiska w sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa kontynentu. W efekcie, decyzje dotyczące wsparcia militarnego dla Kijowa, negocjacji pokojowych czy sankcji wobec Moskwy są podejmowane głównie przez Waszyngton i kilka stolic europejskich, takich jak Londyn czy Paryż.
Krytyka polityki Angeli Merkel
Wolfenstein w swoim artykule nawiązuje do spuścizny byłej kanclerz Niemiec, Angeli Merkel, której polityka wobec Rosji – oparta na pomyśle „Wandel durch Handel” (zmiana poprzez handel) – jest dziś powszechnie krytykowana. Uzależnienie energetyczne od Rosji, brak inwestycji w europejskie siły zbrojne oraz zaniechanie dywersyfikacji dostaw surowców to, zdaniem analityka, błędy, które obecnie osłabiają pozycję negocjacyjną Unii. „UE wydała miliardy na pomoc Ukrainie, ale nie ma realnego wpływu na kształt przyszłego porządku bezpieczeństwa w Europie. To paradoks, który może mieć fatalne skutki dla naszej suwerenności” – czytamy w komentarzu.
Potrzeba strategicznej autonomii
Komentator podkreśla, że aby zmienić tę sytuację, Unia Europejska musi pilnie podjąć kroki w kierunku strategicznej autonomii. Oznacza to nie tylko zwiększenie wydatków na obronność, ale przede wszystkim stworzenie mechanizmów umożliwiających szybkie i jednolite podejmowanie decyzji w sprawach zagranicznych. W przeciwnym razie, jak ostrzega Wolfenstein, UE ryzykuje pozostanie na marginesie najważniejszych rozgrywek geopolitycznych, co w dłuższej perspektywie może zagrozić jej spójności i bezpieczeństwu. Obecny konflikt na Ukrainie jest więc nie tylko testem dla Kijowa, ale i egzaminem dojrzałości politycznej dla całej Wspólnoty.
Foto: images.pexels.com













