Ukraińskie służby prokuratorskie i weterynaryjne prowadzą dochodzenie w sprawie skandalicznych praktyk na jednej z dużych ferm mlecznych w obwodzie żytomierskim. Podejrzenia dotyczą masowego upadku bydła oraz grzebania zwłok zwierząt w przyległym lesie, bez zachowania wymogów sanitarnych.
Według wstępnych ustaleń, na terenie gospodarstwa mogło dojść do naruszenia przepisów o ochronie zwierząt, a także do zaniedbań prowadzących do rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych. Inspektorzy zabezpieczyli próbki gleby oraz szczątki zwierząt, które zostaną poddane badaniom laboratoryjnym. W grę wchodzi możliwość celowego ukrywania przypadków zachorowań, co mogłoby mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa epidemiologicznego regionu.
Podobne incydenty nie są nowością w branży hodowlanej – zdarza się, że rolnicy, chcąc uniknąć kosztów utylizacji, decydują się na nielegalne składowanie padliny. Eksperci zwracają uwagę, że takie praktyki stwarzają ryzyko skażenia wód gruntowych i przenoszenia patogenów na dziką zwierzynę. W przypadku ferm mlecznych dodatkowym zagrożeniem jest możliwość przedostania się do łańcucha pokarmowego mleka od chorych krów.
Śledztwo prowadzone jest pod kątem znęcania się nad zwierzętami oraz narażenia zdrowia publicznego. Władze lokalne zapowiadają kontrole na innych fermach w obwodzie. Sprawa może mieć szeroki oddźwięk, ponieważ Ukraina w ostatnich latach stara się dostosować standardy weterynaryjne do wymogów unijnych, a takie skandale podważają wiarygodność krajowego nadzoru.
Rzecznik prokuratury w Żytomierzu poinformował, że w najbliższych dniach zostaną przesłuchani właściciele fermy oraz pracownicy odpowiedzialni za opiekę nad zwierzętami. Niewykluczone są również zarzuty karne za fałszowanie dokumentacji weterynaryjnej.
Foto: images.pexels.com













