W sobotni poranek na południowo-wschodnich krańcach Łotwy doszło do niecodziennego zdarzenia. Niezidentyfikowany statek powietrzny runął do wód jeziora Dridrza, a po zderzeniu z taflą wody nastąpił wybuch. Natychmiast po incydencie na miejscu pojawiły się lokalne służby ratunkowe oraz wojsko, które rozpoczęło poszukiwania fragmentów maszyny.
Blisko granic Białorusi i Rosji
Jezioro Dridrza znajduje się w regionie Łatgalii, który sąsiaduje z Białorusią. Co więcej, od granicy z Rosją dzieli je zaledwie około 60 kilometrów. To strategicznie wrażliwy obszar, który w ostatnich latach był świadkiem wzmożonej aktywności wojskowej. Łotwa, będąca członkiem NATO, wielokrotnie alarmowała o naruszeniach swojej przestrzeni powietrznej przez maszyny bezzałogowe.
Reakcja władz i kontekst bezpieczeństwa
Rzecznik łotewskich sił zbrojnych poinformował, że trwa analiza szczątków, aby ustalić pochodzenie i typ drona. W podobnych przypadkach, które miały miejsce w regionie Morza Bałtyckiego, często dochodziło do zrzucania ładunków wybuchowych lub prowadzenia działań szpiegowskich. Eksperci ds. bezpieczeństwa podkreślają, że tego typu incydenty mogą być testowaniem gotowości obronnej państw nadbałtyckich.
Według danych NATO, od 2022 roku odnotowano ponad 50 przypadków niezidentyfikowanych obiektów latających nad terytorium państw bałtyckich. Łotwa od tego czasu znacząco zwiększyła wydatki na obronność, które w 2025 roku mają sięgnąć 3% PKB.
„Każdy taki incydent traktujemy niezwykle poważnie. To nie tylko kwestia bezpieczeństwa narodowego, ale również testowanie naszych zdolności reagowania” – powiedział w oficjalnym oświadczeniu przedstawiciel łotewskiego Ministerstwa Obrony.
Obecnie akcja poszukiwawcza jest kontynuowana przy użyciu sonarów i nurków. Służby apelują do mieszkańców okolicznych miejscowości o zachowanie czujności i zgłaszanie wszelkich podejrzanych przedmiotów znalezionych w pobliżu jeziora.
Foto: images.pexels.com













