Już w najbliższy weekend podczas targów Zielone Agro Show w Ułężu odbędzie się światowa premiera nowego ciągnika Zetor serii 5, oznaczonego jako model 5100. Informacje o tym modelu pojawiły się w sieci zaledwie kilka dni temu, a teraz producent potwierdza oficjalny debiut. Co jednak budzi największe kontrowersje wśród rolników i fanów marki? Wszystko wskazuje na to, że nowy Zetor ma więcej wspólnego z tureckim przemysłem maszynowym niż z czeską tradycją inżynieryjną.
Według nieoficjalnych przecieków, które krążą w branżowych mediach, Zetor 5100 ma być oparty na konstrukcji tureckiego producenta Hattat, znanego z licencyjnych ciągników. To nie pierwszy raz, gdy czeska marka sięga po rozwiązania z zagranicy – w przeszłości współpracowała m.in. z amerykańskim koncernem AGCO. Jednak dla wielu rolników, którzy cenią Zetora za prostotę i trwałość, taka zmiana może być rozczarowaniem. „Czeska myśl techniczna ustępuje miejsca globalizacji” – komentuje jeden z użytkowników na forum branżowym.
Zetor 5100 ma być odpowiedzią na rosnącą konkurencję ze strony takich marek jak Ursus, który w ostatnich latach również zmagał się z problemami produkcyjnymi i finansowymi. Podobnie jak Ursus, Zetor szuka oszczędności poprzez outsourcing produkcji. Tymczasem na rynku ciągników rolniczych w Polsce i Europie Środkowej dominują modele z segmentu 80-120 KM, w którym Zetor 5100 ma konkurować. Według danych GUS, w 2024 roku sprzedaż nowych ciągników w kraju wzrosła o 12%, głównie dzięki dopłatom z PROW. Nowy model czeskiego producenta ma szansę powalczyć o klientów, jeśli jego cena będzie konkurencyjna – spekuluje się, że może wynieść od 180 do 220 tysięcy złotych.
Premiera w Ułężu odbędzie się w dniach 7-9 czerwca 2025 roku. Organizatorzy spodziewają się tłumów, ponieważ Zetor to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek wśród polskich rolników. Czy nowy model okaże się sukcesem, czy raczej powtórzy los Ursusa, który po zmianie właściciela i przeniesieniu produkcji do Chin stracił zaufanie klientów? Odpowiedź poznamy już wkrótce.
„Zetor 5100 to próba dostosowania się do realiów rynkowych, ale kosztem tożsamości marki. Rolnicy oczekują trwałości, a nie tanich zamienników” – mówi ekspert branżowy z Instytutu Techniki Rolniczej.
Foto: images.pexels.com













