More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Społeczeństwo / Ogromne zainteresowanie bransoletkami upamiętniającymi Łukasza Litewkę. Padły serwery sklepu

Ogromne zainteresowanie bransoletkami upamiętniającymi Łukasza Litewkę. Padły serwery sklepu

Pomysł na uhonorowanie zmarłego posła Łukasza Litewki przerósł najśmielsze oczekiwania organizatorów. Specjalna edycja bransoletek, przygotowana we współpracy z firmą jubilerską Savicki, spotkała się z tak dużym odzewem, że infrastruktura internetowa nie wytrzymała napływu chętnych.

Rekordowe zainteresowanie w pierwszych sekundach

Jak poinformowali przedstawiciele fundacji Litewki, limitowana seria licząca 3737 egzemplarzy miała być symbolicznym upamiętnieniem działalności społecznej i politycznej parlamentarzysty. Tymczasem w ciągu zaledwie 60 sekund od uruchomienia sprzedaży system odnotował blisko 12 tysięcy prób złożenia zamówienia. Skala ruchu doprowadziła do przeciążenia serwerów, co na kilka godzin uniemożliwiło finalizację transakcji.

Dochód na cele charytatywne

Całkowity przychód ze sprzedaży bransoletek zostanie przekazany na konto fundacji założonej przez Litewkę. Organizacja od lat wspierała lokalne inicjatywy społeczne, sportowe oraz edukacyjne, zwłaszcza na terenie województwa podlaskiego. Zjawisko tak masowego odzewu pokazuje, jak silne więzi udało się zbudować zmarłemu politykowi wśród mieszkańców regionu i sympatyków w całym kraju.

Eksperci od marketingu internetowego zwracają uwagę, że podobne akcje charytatywne często napotykają na problemy techniczne, gdy organizatorzy nie są przygotowani na lawinowy wzrost ruchu. W tym przypadku skala przerosła nawet optymistyczne prognozy twórców, którzy spodziewali się zainteresowania, ale nie aż tak gwałtownego.

Przypadek bransoletek Litewki wpisuje się w szerszy trend upamiętniania postaci publicznych poprzez limitowane edycje gadżetów czy biżuterii. Podobne inicjatywy realizowano wcześniej m.in. dla ofiar katastrof czy wybitnych sportowców, jednak rzadko kiedy wywoływały one aż tak żywiołową reakcję rynku.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *