Po dwóch latach głośnych i często kontrowersyjnych akcji, ruch aktywistyczny Ostatnie Pokolenie ogłosił zakończenie swojej dotychczasowej działalności w Polsce. Decyzja ta następuje w momencie, gdy – jak twierdzą przedstawiciele grupy – ich kluczowe postulaty dotyczące reformy transportu publicznego zostały uwzględnione w projektach nowych ustaw. To zaskakujący zwrot akcji dla organizacji znanej z radykalnych metod, takich jak blokady dróg czy oblewanie farbą zabytków, w tym warszawskiej Syrenki.
Dwa lata radykalnego aktywizmu
Ostatnie Pokolenie, będące częścią szerszego, międzynarodowego ruchu klimatycznego, na polskim gruncie dało się poznać przede wszystkim przez akcje bezpośrednie mające na celu zwrócenie uwagi społeczeństwa i polityków na kryzys klimatyczny. Ich działania, choć przez część opinii publicznej postrzegane jako potrzebne i budzące świadomość, często spotykały się z ostrą krytyką za formę, która zakłócała życie codzienne i narażała na szwank dobra kultury.
„Naszym celem nigdy nie było bycie miłymi. Naszym celem było zmuszenie decydentów do działania” – można było usłyszeć w wielu wypowiedziach aktywistów. Metody te, inspirowane działaniami takich grup jak Extinction Rebellion, dzieliły społeczeństwo, ale niewątpliwie wpisywały kwestię transportu i emisji z sektora mobilności do głównego nurtu debaty publicznej.
Postulaty na stole
Głównym żądaniem polskiego odłamu Ostatniego Pokolenia była gruntowna reforma transportu publicznego. Aktywiści domagali się między innymi:
- Znacznego zwiększenia inwestycji w koleje regionalne i aglomeracyjne.
- Wprowadzenia systemu taryfowego, który preferowałby transport zbiorowy nad indywidualnym.
- Przyjęcia ambitnych celów redukcji emisji z transportu w krajowej polityce klimatycznej.
- Rozwoju infrastruktury dla pieszych i rowerzystów w miastach.
Według komunikatu opublikowanego przez grupę, właśnie te kwestie znalazły swoje odzwierciedlenie w przygotowywanych przez rząd dokumentach strategicznych i projektach ustaw, co pozwala im uznać misję za wypełnioną, przynajmniej w tej fazie.
Reakcje i konsekwencje decyzji
Ogłoszenie o zawieszeniu działalności spotkało się z mieszanymi reakcjami. Środowiska proklimatyczne, które doceniały determinację grupy, wyrażają jednak ostrożny optymizm. „Cieszymy się, że głos nauki i głos ulicy został w końcu usłyszany. Kluczowe jest teraz, aby zapowiadane zmiany zostały rzeczywiście wdrożone w życie, a nie pozostały tylko na papierze” – komentuje dla naszego portalu ekspert ds. zrównoważonego transportu, dr Anna Kowalska.
Z drugiej strony, krytycy ruchu podkreślają, że osiągnięcie kompromisów legislacyjnych mogło nastąpić bez stosowania tak drastycznych i dzielących społeczeństwo metod. Pojawiają się też głosy pytające, czy jest to rzeczywiste zakończenie działalności, czy tylko taktyczna zmiana strategii przed nowym etapem walki o klimat.
„To nie jest koniec naszej troski o planetę. To początek nowego rozdziału, w którym skupimy się na monitorowaniu wdrażania obiecanych zmian i edukacji. Jeśli zobaczymy, że obietnice się nie materializują, nasz głos znów będzie słyszalny” – zapowiedział anonimowy przedstawiciel Ostatniego Pokolenia.
Co dalej z aktywizmem klimatycznym?
Decyzja Ostatniego Pokolenia stawia przed polskim ruchem klimatycznym ważne pytanie o skuteczność strategii. Czy radykalny aktywizm bezpośredni jest konieczny do wywarcia presji, czy może długofalowa praca u podstaw, lobbing i budowanie szerokich koalicji społecznych są bardziej efektywne? Historia tej grupy pokazuje, że ich działania, niezależnie od oceny moralnej, potrafiły nadać tempa dyskusji.
Eksperci wskazują, że wycofanie się najbardziej widocznej i kontrowersyjnej grupy może stworzyć przestrzeń dla innych organizacji, które będą kontynuować dialog z władzami i społeczeństwem w inny sposób. Jednocześnie, sama grupa zapowiada przekształcenie się w „sieć monitorującą”, co sugeruje, że ich wpływ na debatę publiczną może przybrać bardziej merytoryczną, choć wciąż stanowczą formę.
Bez wątpienia, okres intensywnych protestów Ostatniego Pokolenia odcisnął trwałe piętno na polskiej scenie polityczno-społecznej. Ich decyzja o zawieszeniu akcji bezpośrednich nie oznacza końca walki o klimat, ale być może symbolizuje pewien etap dojrzewania tej walki – od czystej konfrontacji do wymagającej, ale konstruktywnej weryfikacji obietnic.
Foto: ocdn.eu
















