Wielu właścicieli posesji i działkowców chętnie spędza czas przy ognisku, jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę, że przepisy w tej kwestii są bardzo restrykcyjne. Choć rozpalanie ognia na prywatnym terenie nie jest bezwzględnie zakazane, to podlega surowym regulacjom, a ich nieprzestrzeganie może słono kosztować – mandat za nielegalne ognisko może sięgnąć nawet 5000 zł.
Zgodnie z obowiązującym prawem, kluczowe znaczenie ma cel palenia ognia. Inne przepisy dotyczą ognisk rekreacyjnych, a inne spalania odpadów roślinnych, takich jak liście czy gałęzie. W przypadku rekreacyjnego ogniska konieczne jest uzyskanie zgody właściciela terenu oraz zapewnienie bezpieczeństwa – ognisko nie może zagrażać zabudowaniom ani środowisku. Z kolei spalanie odpadów biologicznych jest w wielu gminach zakazane lub wymaga specjalnego zezwolenia, a w miastach często całkowicie zabronione.
Eksperci podkreślają, że najczęstszym błędem popełnianym przez mieszkańców jest mylenie ogniska rekreacyjnego z paleniem śmieci. „Wiele osób sądzi, że skoro mają własną działkę, mogą na niej palić, co chcą. To nieprawda – spalanie odpadów, w tym gałęzi czy liści, jest regulowane ustawą o odpadach i grozi za to grzywna do 5000 zł” – mówi prawnik specjalizujący się w prawie ochrony środowiska.
Warto również pamiętać, że w okresach suszy i podwyższonego zagrożenia pożarowego lokalne władze mogą wprowadzić całkowity zakaz rozpalania ognia na terenach zielonych. Za złamanie takiego zakazu grozi nie tylko mandat, ale także odpowiedzialność karna w przypadku wywołania pożaru. W skrajnych przypadkach sprawca może trafić do więzienia na kilka lat.
Dla bezpieczeństwa i uniknięcia kar, przed rozpaleniem ogniska warto skontaktować się z lokalnym urzędem gminy lub strażą pożarną, aby upewnić się, jakie przepisy obowiązują w danej okolicy. Ponadto ognisko powinno być rozpalane w bezpiecznym miejscu, z dala od budynków i lasów, a po zakończeniu dokładnie ugaszone.
Foto: images.pexels.com













