Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi deklaruje, że złoży skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie umowy handlowej UE–Mercosur, jednak termin na podjęcie formalnych działań upływa 26 maja. Tymczasem, jak informują przedstawiciele sektora mleczarskiego, porozumienie obowiązuje już od 1 maja, a Polska wciąż tkwi w fazie uzgodnień międzyresortowych.
Brak konkretów mimo zapowiedzi
Resort kierowany przez Czesława Siekierskiego wielokrotnie podkreślał, że umowa z krajami Ameryki Południowej (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj) jest niekorzystna dla polskiego rolnictwa. W praktyce jednak, jak wynika z nieoficjalnych informacji, projekt skargi nie wyszedł jeszcze poza etap konsultacji wewnątrz rządu. Eksperci zwracają uwagę, że procedura przed TSUE wymaga precyzyjnego uzasadnienia naruszenia unijnych traktatów, a także wskazania konkretnych szkód dla polskich producentów.
Dlaczego umowa budzi kontrowersje?
UE-Mercosur to jedno z największych porozumień handlowych na świecie, które zakłada m.in. zniesienie ceł na 91% towarów importowanych z Ameryki Południowej. Dla polskiego sektora rolnego oznacza to napływ tańszej wołowiny, drobiu i cukru, co – według organizacji branżowych – może zdestabilizować krajowy rynek. Polska Izba Mleka szacuje, że straty dla rodzimych producentów mleka mogą sięgnąć nawet 1,5 mld zł rocznie, jeśli umowa wejdzie w pełni w życie bez odpowiednich zabezpieczeń.
„Każdy dzień zwłoki działa na niekorzyść polskich rolników. Umowa już obowiązuje, a my wciąż czekamy na realne działania” – mówi przedstawiciel Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych.
Co dalej?
Eksperci podkreślają, że złożenie skargi do TSUE to dopiero pierwszy krok. Aby wstrzymać wdrażanie umowy, Polska musiałaby wystąpić o tzw. środki tymczasowe, co wymaga udowodnienia nieodwracalnych szkód. Alternatywą jest nacisk na Komisję Europejską w sprawie wprowadzenia klauzul ochronnych, które pozwoliłyby na czasowe ograniczenie importu. Jednak bez szybkiej decyzji politycznej – jak wskazują analitycy – polski sektor mleczarski może ponieść dotkliwe straty jeszcze przed zakończeniem postępowania sądowego.
Przypomnijmy, że podobne obawy wyrażają także rolnicy z Francji i Irlandii, którzy również domagają się rewizji umowy. W przypadku Polski dodatkowym problemem jest brak jednolitego stanowiska w rządzie – Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Rozwoju nie wykluczają korzyści dla innych gałęzi gospodarki, co opóźnia wypracowanie wspólnej strategii.
Foto: images.pexels.com













