More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Rolnictwo / Polskę zalewają tony truskawek, a większość pochodzi z jednego kraju

Polskę zalewają tony truskawek, a większość pochodzi z jednego kraju

frozen strawberries shipment

Polski rynek owoców mrożonych przechodzi znaczącą transformację, której głównym motorem jest lawinowo rosnący import truskawek. Dane statystyczne jednoznacznie wskazują, że krajowe przetwórstwo, tradycyjnie oparte na rodzimych surowcach, coraz częściej sięga po tańsze truskawki z zagranicy. Ten trend nie tylko zmienia strukturę zaopatrzenia branży, ale stawia także pod znakiem zapytania konkurencyjność polskich plantatorów.

Dominacja jednego kierunku

Analiza danych Eurostatu oraz krajowych służb celnych nie pozostawia wątpliwości – absolutnie dominującym dostawcą mrożonych truskawek do Polski stały się w ostatnich latach Ukraina. Wolumen importu z tego kierunku rośnie w sposób wykładniczy, wypierając zarówno tradycyjnych dostawców z Europy Zachodniej, jak i ograniczając udział krajowych zbiorów w produkcji mrożonek, dżemów czy soków.

Przyczyn tej ekspansji jest kilka. Przede wszystkim chodzi o cenę. Ukraińskie truskawki, pochodzące często z wielkoobszarowych, zmechanizowanych plantacji, są po prostu znacznie tańsze od polskich. Niższe koszty pracy, korzystniejsze warunki klimatyczne dla wczesnych zbiorów oraz efekt skali sprawiają, że przetwórcy, działający w ciężkich warunkach rynkowych, chętnie po nie sięgają, by obniżyć koszty produkcji.

Konsekwencje dla polskiego rynku

Masowy napływ ukraińskich truskawek ma dwojakie, sprzeczne ze sobą skutki. Z jednej strony pozwala polskim zakładom przetwórczym utrzymać rentowność i konkurencyjność cenową na rynku europejskim, szczególnie w segmencie produktów masowych. Z drugiej strony, stanowi poważne wyzwanie dla krajowych plantatorów, którzy nie są w stanie konkurować cenowo z importem.

  • Spadek opłacalności upraw: Polscy producenci świeżych truskawek na rynek przetwórczy zgłaszają coraz większe trudności ze sprzedażą surowca po satysfakcjonujących cenach.
  • Presja na przetwórców: Mimo korzystania z tańszego importu, polskie firmy muszą jednocześnie stawiać czoła silnej konkurencji gotowych wyrobów (np. mrożonek) również z Ukrainy.
  • Restrukturyzacja łańcucha dostaw: Tradycyjne więzi między lokalnymi plantatorami a ich odbiorcami ulegają osłabieniu na rzecz globalnych, bardziej niestabilnych dostaw.

Szerszy kontekst i przyszłość

Fala ukraińskich truskawek nie jest zjawiskiem odosobnionym. Widać ją w kontekście szerszej integracji rynkowej i zniesienia barier celnych po rosyjskiej agresji w 2022 roku. Unijne środki mające na celu wsparcie gospodarki Ukrainy ułatwiły eksport wielu towarów rolnych, co spotkało się z mieszanymi reakcjami w państwach członkowskich sąsiadujących z Ukrainą, w tym w Polsce.

Eksperci branżowi wskazują, że długofalowym rozwiązaniem dla polskiego sektora nie może być protekcjonizm, lecz dywersyfikacja i podniesienie wartości dodanej. Szansę upatruje się w:

Skupieniu na wysokojakościowych, świeżych truskawkach deserowych na rynek detaliczny, gdzie polskie odmiany i bliskość konsumenta są atutem. Ponadto, inwestycje w nowoczesne, zautomatyzowane przetwórstwo oraz budowanie silnych marek produktów premium, które będą w stanie konkurować nie ceną, lecz jakością.

Obecna sytuacja jest więc sygnałem alarmowym dla całego sektora ogrodniczego. Pokazuje, jak krucha może być pozycja oparta wyłącznie na konkurencji kosztowej w dobie globalnych rynków. Decyzje podejmowane dziś przez przetwórców, plantatorów oraz władze odpowiedzialne za politykę rolną zadecydują o tym, czy polska truskawka, będąca przez dekady symbolem krajowego sadownictwa, utrzyma swoją pozycję, czy stopniowo ustąpi miejsca tańszym zamiennikom z importu. Dynamika importu w najbliższych miesiącach, szczególnie w okresie pozbiorczym, będzie kluczowym wskaźnikiem kierunku, w jakim podąży cała branża.

Foto: pliki.farmer.pl

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *