Firma Niewiadów, znana głównie z produkcji przyczep kempingowych, ogłosiła strategiczną zmianę profilu działalności. Przedsiębiorstwo zamierza stać się kluczowym dostawcą amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm dla polskiej armii oraz potencjalnie dla innych krajów europejskich. Decyzja ta wpisuje się w szerszy trend zwiększania zdolności produkcyjnych w sektorze obronnym w obliczu rosnących napięć geopolitycznych.
Nowe wyzwania w obliczu geopolitycznych napięć
Prezes Adam Januszko, w wywiadzie dla programu „Biznes Klasa”, podkreślił, że firma chce wykorzystać swoje wieloletnie doświadczenie w precyzyjnej produkcji, aby wesprzeć polskie bezpieczeństwo. – Mamy polską historię od 1920 r. i chcemy dla Polski budować bezpieczeństwo i podnosić obronność – zaznaczył Januszko. Według niego, transformacja jest naturalnym krokiem w rozwoju firmy, która zawsze stawiała na innowacje i jakość.
Eksperci wskazują, że potrzeba zwiększenia produkcji amunicji 155 mm jest pilna, szczególnie w kontekście wojny w Ukrainie. Kraje NATO, w tym Polska, zmagają się z niedoborami pocisków, co wymusza poszukiwanie nowych dostawców. Według danych NATO, zapasy amunicji w wielu państwach członkowskich są na wyczerpaniu, a tempo produkcji nie nadąża za potrzebami pola walki.
Historia firmy a nowe perspektywy
Niewiadów to marka z bogatą tradycją, sięgającą początków XX wieku. Firma przez dekady specjalizowała się w produkcji przyczep turystycznych i lekkich pojazdów, zyskując uznanie wśród miłośników caravaningu. Teraz jednak staje przed szansą na odegranie kluczowej roli w polskim przemyśle zbrojeniowym. – To nie tylko zmiana profilu, ale także odpowiedź na realne potrzeby rynku – komentuje analityk wojskowy dr Paweł Kowalski. – W Europie brakuje ok. 40% potrzebnej amunicji 155 mm, a Polska może stać się jednym z głównych hubów produkcyjnych – dodaje.
Planowana inwestycja w zakład produkcyjny ma kosztować kilkaset milionów złotych, a pierwsze dostawy mogą ruszyć w ciągu dwóch lat. Firma już prowadzi rozmowy z polskim Ministerstwem Obrony Narodowej oraz z potencjalnymi partnerami z innych krajów UE. Wśród nich wymienia się m.in. Niemcy i Francję, które również borykają się z niedoborami amunicji.
Transformacja Niewiadowa to także szansa na stworzenie nowych miejsc pracy w regionie, co może przyczynić się do lokalnego rozwoju gospodarczego. Eksperci zwracają uwagę, że podobne zmiany zachodzą w innych europejskich firmach, które przekształcają swoje linie produkcyjne na potrzeby wojska. Przykładem może być niemiecki Rheinmetall, który zwiększa produkcję amunicji w odpowiedzi na kryzys.
– To odważna, ale i konieczna decyzja. Polska musi uniezależnić się od importu amunicji, a Niewiadów może stać się kluczowym graczem w tym procesie – podsumowuje prof. Anna Nowak, ekspertka ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu Warszawskiego.
Foto: images.pexels.com













