Polskie Siły Zbrojne szykują się do modernizacji samolotów lekkiego transportu M28 Bryza. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, maszyny te zostaną przystosowane do zwalczania bezzałogowych statków powietrznych. Decyzja ta jest bezpośrednim skutkiem obserwacji konfliktu za wschodnią granicą, gdzie drony odgrywają kluczową rolę.
Wojna na Ukrainie unaoczniła, jak duże zagrożenie stanowią drony Shahed, Lancet, FPV oraz inne tego typu konstrukcje. Według analityków wojskowych, skuteczna obrona przed nimi wymaga nie tylko systemów antydronowych na ziemi, ale także powietrznych platform zdolnych do ich przechwytywania.
M28 Bryza, choć pierwotnie projektowana jako samolot transportowy i patrolowy, ma potencjał do pełnienia nowej roli. Eksperci wskazują, że jej niewielkie rozmiary, manewrowość i możliwość operowania z krótkich pasów startowych czynią ją dobrym kandydatem do walki z dronami. Modernizacja może obejmować montaż lekkich karabinów maszynowych, systemów zakłócających lub nawet małych pocisków rakietowych.
Polska od lat rozwija własne technologie antydronowe, ale dotychczas skupiała się głównie na systemach naziemnych. Przykładem jest chociażby zestaw Pitbull czy systemy zagłuszania Skyctrl. Teraz najwyraźniej przyszedł czas na rozwiązania powietrzne. Podobne kroki podjęły już Stany Zjednoczone, które testują uzbrojenie dronów i lekkich samolotów do zwalczania bezzałogowców.
Nie wiadomo jeszcze, ile maszyn zostanie zmodyfikowanych i kiedy dokładnie trafią na wyposażenie jednostek. Pewne jest jednak, że trend ten będzie się nasilał, a M28 Bryza może stać się ważnym elementem polskiej obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu.
Foto: images.pexels.com













