Ponad dwa lata trwał proceder kradzieży jaj z jednej z polskich ferm niosek, zanim właściciel zorientował się, że pada ofiarą oszustwa. Sprawca, wykorzystując zaufanie pracowników, regularnie wywoził towar, który później trafiał do sprzedaży w automacie. Łączna wartość strat sięga dziesiątek tysięcy złotych.
Jak ustalono, mężczyzna przez długi czas przekonywał personel fermy, że działa w porozumieniu z właścicielem. Twierdził, że posiada umowę upoważniającą go do odbioru jaj. W rzeczywistości nie płacił za nie ani grosza, a następnie odsprzedawał je w prowadzonym przez siebie automacie. Proceder trwał nieprzerwanie przez około 24 miesiące.
Właściciel fermy zorientował się, że coś jest nie tak, dopiero po dokładnym przeanalizowaniu dokumentacji i stanów magazynowych. Różnice w liczbie wyprodukowanych i sprzedanych jaj były na tyle znaczące, że postanowił zgłosić sprawę organom ścigania. Szacuje się, że w tym czasie skradziono około 190 tysięcy sztuk jaj.
Przypadek ten pokazuje, jak ważne jest systematyczne kontrolowanie procesów logistycznych i weryfikowanie tożsamości osób mających dostęp do towaru. Eksperci ds. bezpieczeństwa w rolnictwie zwracają uwagę, że podobne sytuacje zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać. Według danych Krajowej Rady Drobiarstwa, straty spowodowane kradzieżami w gospodarstwach rolnych w Polsce sięgają rocznie kilku milionów złotych. Wiele z tych przestępstw pozostaje niewykrytych przez długi czas, ponieważ sprawcy działają w oparciu o zaufanie i rutynę pracowników.
Sprawcy grozi kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat. Policja prowadzi czynności mające na celu odzyskanie części skradzionego mienia oraz ustalenie, czy mężczyzna działał sam, czy w szerszym gronie. Śledczy zabezpieczyli dokumentację oraz nagrania z monitoringu, które mogą pomóc w odtworzeniu pełnego harmonogramu kradzieży.
Właściciel fermy zapowiada wzmocnienie procedur bezpieczeństwa, w tym wprowadzenie obowiązku okazywania pisemnych upoważnień przy każdym odbiorze towaru. Sprawa ta stała się również ostrzeżeniem dla innych producentów rolnych, którzy często opierają się na nieformalnych ustaleniach i zaufaniu.
Foto: images.pexels.com
















