Pomysł połączenia Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych budzi poważne kontrowersje wśród ekspertów. Prof. Irena Jędrzejczyk, ekonomistka z Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego, w ostrych słowach skrytykowała tę koncepcję, określając ją mianem „zgubnego pomysłu”. Jej zdaniem KRUS pełni nie tylko funkcję ubezpieczeniową, ale także stabilizuje sytuację ekonomiczną na obszarach wiejskich.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2023 roku około 1,5 miliona rolników i ich rodzin było objętych ubezpieczeniem w KRUS. System ten, funkcjonujący od 1991 roku, został zaprojektowany z myślą o specyfice pracy w rolnictwie, charakteryzującej się sezonowością i niższymi dochodami. Eksperci podkreślają, że ewentualne włączenie rolników do ZUS mogłoby prowadzić do wzrostu składek, co dla wielu gospodarstw byłoby nie do udźwignięcia.
Prof. Jędrzejczyk zwraca uwagę, że KRUS jest instytucją, która od lat zapewnia spokój społeczny na wsi. „Dzięki KRUS nie palą się opony pod ministerstwami” – stwierdziła, nawiązując do potencjalnych protestów rolników. W jej ocenie państwo, które dąży do rozwoju i stabilności, powinno utrzymać odrębny system ubezpieczeń dla rolników, dostosowany do realiów ich pracy.
Dyskusja na temat połączenia obu systemów powraca co kilka lat, zwłaszcza w kontekście nierównowagi finansowej. W 2022 roku KRUS odnotował deficyt w wysokości około 16 miliardów złotych, co budzi obawy o jego przyszłość. Jednak zwolennicy utrzymania odrębności argumentują, że likwidacja KRUS mogłaby doprowadzić do upadku wielu małych gospodarstw i pogłębienia problemów demograficznych na wsi.
W opinii wielu analityków, zamiast łączenia systemów, potrzebne są reformy, które poprawią efektywność KRUS, nie niszcząc jego specyfiki. Przykładem mogą być zmiany w wysokości składek uzależnione od rzeczywistych dochodów rolników. Na razie jednak pomysł połączenia z ZUS pozostaje tematem gorących debat politycznych i społecznych.
Foto: images.pexels.com













