Minister klimatu ogłasza rozszerzenie systemu kaucyjnego
Resort kierowany przez Paulinę Hennig-Kloskę podjął decyzję o znaczącym poszerzeniu listy opakowań objętych kaucją. Jak poinformowano, już od 2026 roku do systemu trafią frakcje, które dotychczas stanowiły poważne obciążenie dla środowiska i często zalegały w przestrzeni publicznej. To odpowiedź na rosnące wymagania Unii Europejskiej dotyczące recyklingu i gospodarki o obiegu zamkniętym.
Obecnie system kaucyjny w Polsce obejmuje głównie butelki PET oraz puszki aluminiowe. Nowelizacja przepisów ma na celu włączenie m.in. opakowań po napojach mlecznych, kartonów wielomateriałowych oraz drobnych pojemników po chemii gospodarczej. Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska, te kategorie odpadów stanowią aż 40% zanieczyszczeń w miastach i na terenach zielonych.
Krok w stronę unijnych norm
Polska zobowiązała się do osiągnięcia 90% poziomu zbiórki opakowań z tworzyw sztucznych do 2029 roku. Eksperci z branży odpadowej podkreślają, że bez rozszerzenia systemu kaucyjnego osiągnięcie tego celu byłoby niemożliwe. – To nie tylko kwestia ekologii, ale także ekonomii. Szacuje się, że straty wynikające z braku odzysku surowców sięgają miliardów złotych rocznie – komentuje dr inż. Marta Kowalska z Instytutu Ochrony Środowiska.
Zmiany mają również wymiar praktyczny. Nowe przepisy przewidują, że kaucja będzie pobierana na etapie sprzedaży, a zwrot możliwy w każdym punkcie zbierania, niezależnie od miejsca zakupu. To ma ułatwić konsumentom oddawanie opakowań i zwiększyć efektywność systemu.
Co to oznacza dla konsumentów?
Dla przeciętnego obywatela wprowadzenie nowych frakcji oznacza konieczność segregowania jeszcze większej liczby odpadów. Jednak jak zapewniają urzędnicy, korzyści przewyższają niedogodności. – Każdy zwrócony karton czy butelka to mniej śmieci na ulicach i w lasach. To inwestycja w czystsze środowisko dla nas wszystkich – mówi wiceminister Jacek Ozdoba.
Wprowadzenie zmian poprzedzą kampanie edukacyjne oraz modernizacja punktów zbiórki. Samorządy już teraz apelują o dodatkowe środki na dostosowanie infrastruktury. Koszt wdrożenia szacuje się na około 500 milionów złotych, ale zdaniem analityków zwróci się on w ciągu kilku lat dzięki oszczędnościom na składowaniu odpadów.
„To największa reforma systemu kaucyjnego od lat. Kluczowe będzie jednak odpowiednie przygotowanie logistyczne i informacyjne, aby uniknąć chaosu w pierwszych miesiącach działania” – podkreśla prof. Andrzej Skowron z Politechniki Warszawskiej.
Resort klimatu zapowiada, że szczegółowe rozporządzenia wykonawcze pojawią się jeszcze w tym roku. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2026 roku, co daje branży i konsumentom czas na adaptację.
Foto: images.pexels.com
















