Podczas trzeciego dnia tygodnia wysokiego szczebla 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wziął udział w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa poświęconym Ukrainie. Był to kluczowy punkt jego nowojorskiej wizyty.
Odpowiedź na słowa Ławrowa
Sikorski odniósł się bezpośrednio do wystąpienia szefa rosyjskiej dyplomacji, który wymienił go z nazwiska. Polski minister zakwestionował określanie wydarzeń z 2014 roku w Kijowie mianem „krwawego przewrotu”. Jak przypomniał, przebywał tam wówczas razem z ministrami spraw zagranicznych Niemiec i Francji i nie był świadkiem zamachu stanu. Prezydent Janukowycz został odwołany przez demokratycznie wybrany parlament Ukrainy, w tym przez polityków jego własnej Partii Regionów, po masakrze, w której zginęło co najmniej stu ukraińskich cywilów.
Szef MSZ odparł także tezę o rzekomym całkowitym zakazie używania języka rosyjskiego w Ukrainie. Jak podkreślił, będąc w Kijowie dziesięć dni wcześniej, pod rosyjskimi bombami, słyszał powszechnie używany rosyjski. Zaznaczył jednocześnie, że mniejszości narodowe mają prawo posługiwać się swoim językiem w urzędach, sądach i szkołach, a właściwym narzędziem do tego jest Konwencja Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych. Według Sikorskiego Ukraina prawdopodobnie nie zgłosiłaby sprzeciwu, a społeczność międzynarodowa, w tym Polska, poparłaby takie rozwiązanie. Dodał jednak, że domaganie się praw językowych nie daje Rosji prawa do wysyłania czołgów i pocisków balistycznych.
Propozycja wspólnych wyborów
Odnosząc się do rosyjskich oskarżeń o „nazizm” władz Ukrainy, Sikorski zaproponował przeprowadzenie demokratycznych wyborów prezydenckich pod nadzorem międzynarodowym jednocześnie w Rosji i w Ukrainie, tego samego dnia.
Eskalacja i metody działania Rosji
Polski minister mówił o systematycznym uderzaniu w ukraińskich cywilów: pasażerów kolei, ulicznych sprzedawców, rowerzystów, a także w elektrownie, fabryki, centra handlowe i port w Odessie, przez który normalnie eksportuje się 50 milionów ton zboża rocznie do krajów Afryki i Azji.
Jak zaznaczył, te same metody Rosja przenosi do Europy. 13 września rosyjski dron odrzutowy uderzył w ukraiński pociąg dwa kilometry od przejścia granicznego z Polską, a 17 września doszło do kolejnego ataku. Drony i pociski miały też uderzać w przejścia graniczne z Mołdawią i Rumunią. Uzbrojony dron miał zostać umieszczony na lotnisku w Lipsku. Rosyjskie bezzałogowce regularnie naruszają przestrzeń powietrzną Litwy, Estonii, Norwegii i Finlandii. Z rąk rosyjskich zabójców zginęli ludzie w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Polsce i Niemczech, a 15 września Prokuratura Federalna Stanów Zjednoczonych dla Południowego Okręgu Nowego Jorku postawiła członkom rosyjskiej siatki wywiadowczej zarzuty spiskowania w celu finansowania terroryzmu i dokonywania zabójstw na zlecenie na terytorium USA.
„Cyberataki, sabotaż, tajne operacje, presja militarna. To nie są odosobnione incydenty. To model działania” – ocenił Sikorski.
„Nie jesteście w stanie wygrać”
Według szefa polskiej dyplomacji Rosja eskaluje, bo jej przywódcy się boją. Po ponad czterech latach wojny Władimir Putin nie osiągnął celów, kończą mu się zasoby i brakuje rekrutów, potrzebuje pretekstu do kolejnej mobilizacji. Sikorski przypomniał, że wojna kosztowała życie lub zdrowie półtora miliona Rosjan. Ostrzegł też, że Putin może w każdej chwili spróbować sprowokować państwo NATO i rozszerzyć obszar wojny.
Zwracając się do przedstawicieli Federacji Rosyjskiej, wskazał, że od ponad dwunastu lat próbują podbić Donbas, a od ponad czterech – Kijów, i zostali powstrzymani przez Ukrainę, której gospodarka jest dziesięciokrotnie mniejsza. Dla porównania gospodarka Polski jest już tylko o połowę mniejsza od rosyjskiej, gospodarka Europy dziesięciokrotnie większa, a krajów NATO dwudziestopięciokrotnie większa. „Wciąż możecie zabić znacznie więcej ludzi. Ale nie jesteście w stanie wygrać” – mówił, apelując o zakończenie wojny. Na koniec zwrócił się wprost do szefa rosyjskiej dyplomacji: „Siergieju, wiem, że słuchasz. Powiedz swojemu szefowi: wystarczy”.
Źródło: Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Fot. gov.pl













