Drugi dzień świąt wielkanocnych, popularnie zwany lanym poniedziałkiem lub śmigusem-dyngusem, to nie tylko dzień tradycyjnego oblewania się wodą, ale także prawdziwe święto dla internetowych twórców treści. W tym roku, podobnie jak w poprzednich, sieć wypełniła się setkami zabawnych memów, które w humorystyczny sposób komentują zarówno samą tradycję, jak i związane z nią codzienne sytuacje.
Kreatywność bez granic
Współczesny śmigus-dyngus to już nie tylko wiadro wody na głowę nieświadomej ofiary. To zjawisko społeczno-kulturowe, które doskonale wpisuje się w język internetowych żartów. Internauci wykorzystują znane formaty obrazkowe, łącząc je z wielkanocną tematyką. Na popularności zyskują memy z postaciami z filmów i seriali, które w komiczny sposób „przeżywają” oblanie, czy przeróbki znanych dzieł sztuki, na których pojawiają się pistolety na wodę.
Od tradycji do popkultury
Wśród najczęstszych motywów pojawiają się te związane z nieuchronnością „losu”. Popularne są obrazki przedstawiające postać z filmu „Matrix” unikającą kropel wody, czy bohaterów „Gwiezdnych Wojen” z mieczami świetlnymi gotowymi do odparcia strumienia. Inny nurt to memy odwołujące się do codzienności – zrozpaczone miny osób, które muszą iść do pracy w mokrych ubraniach, czy „poradniki survivalowe” na lany poniedziałek w bloku.
Lany poniedziałek to jedyny dzień w roku, kiedy możesz oblać szefa wodą i ujdzie ci to na sucho. Przynajmniej w memach.
Twórcy nie zapominają też o korzeniach tradycji. Pojawiają się żartobliwe wyjaśnienia historyczne, często w formie prostych infografik, które w przesadzony sposób opisują „strategiczne” znaczenie mokrego ubrania czy „bojowe” zastosowanie ogrodowego węża. To połączenie dawnego zwyczaju z nowoczesną formą komunikacji doskonale obrazuje, jak żywe są niektóre obrzędy w zbiorowej świadomości.
Mem jako współczesny komentarz społeczny
Eksperci od kultury internetowej zwracają uwagę, że memy na temat lanego poniedziałka pełnią ważną funkcję. Są one swoistym komentarzem społecznym, który w lekkiej formie pozwala oswoić i zaakceptować tradycję, a także podzielić się wspólnym, pozytywnym doświadczeniem. W czasach, gdy wiele kontaktów przeniosło się do sieci, takie wspólne świętowanie za pomocą obrazków staje się nową formą uczestnictwa w obyczaju.
Fenomen memów wielkanocnych pokazuje również niesłabnącą kreatywność polskich internautów. W przeciwieństwie do wielu globalnych trendów, śmigus-dyngus jest wydarzeniem silnie zakorzenionym lokalnie, co nadaje tworzonym treściom autentyczności i specyficznego poczucia humoru, które jest dobrze rozumiane w rodzimym kręgu kulturowym. To cyfrowe odbicie tradycji, które z każdym rokiem zyskuje nowe, coraz bardziej pomysłowe formy.
Foto: d-pt.ppstatic.pl
















