W nocy z niedzieli na poniedziałek 18-letni żużlowiec z Gniezna, Patryk Budniak, przeszedł skomplikowaną operację kręgosłupa. Zabieg przeprowadzono w poznańskim szpitalu im. Józefa Strusia, gdzie zawodnik trafił po groźnym wypadku podczas ligowego meczu. Jak poinformowali lekarze, stan młodego sportowca nadal określany jest jako ciężki.
Przebieg wypadku i reakcja środowiska
Do zdarzenia doszło w niedzielę na torze żużlowym w Gnieźnie podczas meczu drużynowego. Budniak, jadąc z dużą prędkością, stracił panowanie nad motocyklem i uderzył w bandę. Upadek był na tyle gwałtowny, że zawodnik doznał poważnych urazów kręgosłupa. Na miejsce natychmiast wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował go do szpitala w Poznaniu.
Środowisko żużlowe zareagowało z ogromnym niepokojem. Kluby, zawodnicy i kibice z całej Polski wyrazili wsparcie dla Budniaka, publikując w mediach społecznościowych wpisy z hashtagiem #PatrykCzekamy. Wiele osób podkreślało, że to kolejny poważny wypadek w tym sezonie, co rodzi pytania o bezpieczeństwo na torach.
Operacja i dalsze rokowania
Operacja kręgosłupa, którą przeszedł Budniak, była niezbędna ze względu na ryzyko trwałego uszkodzenia rdzenia kręgowego. Lekarze ze szpitala im. Józefa Strusia nie ujawnili szczegółów dotyczących zakresu zabiegu, ale podkreślili, że był on skomplikowany. W podobnych przypadkach, jak choćby u Bartosza Zmarzlika w 2015 roku, który po upadku doznał urazu kręgosłupa, rehabilitacja trwała wiele miesięcy i wymagała intensywnej opieki.
Specjaliści zwracają uwagę, że w żużlu, ze względu na duże prędkości i brak poduszek powietrznych, urazy kręgosłupa są jednymi z najgroźniejszych. Statystyki pokazują, że w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce odnotowano co najmniej kilkanaście poważnych wypadków żużlowych, z czego kilka zakończyło się trwałym kalectwem.
Apel o bezpieczeństwo
Wypadek Patryka Budniaka ponownie otwiera dyskusję na temat standardów bezpieczeństwa w polskim żużlu. Eksperci, tacy jak były zawodnik i trener Zenon Plech, od lat apelują o wprowadzenie obowiązkowych badań neurologicznych przed każdym sezonem oraz o modernizację band i torów. „Każdy upadek to loteria – mówił w jednym z wywiadów Plech. – Im więcej zabezpieczeń, tym większa szansa, że zawodnik wróci do zdrowia”.
Na razie najważniejsze jest jednak zdrowie młodego żużlowca. Lekarze zapowiedzieli kolejne komunikaty w najbliższych dniach, gdy minie najcięższy okres pooperacyjny. Kibice i rodzina z niecierpliwością czekają na poprawę jego stanu.
Foto: images.pexels.com













