Trudne warunki atmosferyczne, które od początku wiosny dają się we znaki polskim rolnikom, poważnie odbiły się na stanie upraw rzepaku. Deficyt opadów, połączony z uszkodzeniami wywołanymi przez przymrozki, sprawił, że w wielu rejonach kraju rośliny przekwitły, a liczba wytworzonych łuszczyn jest znacznie niższa niż w poprzednich sezonach.
Jak wskazują eksperci z Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach, tegoroczna susza glebowa objęła już około 60% powierzchni upraw w centralnej i zachodniej Polsce. W połączeniu z wiosennymi spadkami temperatury, które w maju miejscami sięgały -4 stopni Celsjusza, rośliny nie były w stanie w pełni zregenerować się po zimowych stratach. W efekcie na wielu polach zamiast gęstych łuszczyn widoczne są jedynie puste grona kwiatostanowe.
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ubiegłym roku powierzchnia zasiewów rzepaku w Polsce wyniosła około 950 tysięcy hektarów. Tegoroczne prognozy, jeszcze przed wystąpieniem przymrozków, zakładały wzrost do 1 miliona hektarów. Obecnie jednak wielu rolników obawia się, że rzeczywiste zbiory będą nawet o 20–30% niższe od średniej wieloletniej. „To katastrofa dla gospodarstw, które postawiły na rzepak jako główną roślinę dochodową” – mówi w rozmowie z nami dr hab. Andrzej Kowalski, specjalista w dziedzinie agronomii. „Straty są już nieodwracalne – opóźnione nawożenie czy ochrona nie zrekompensują braku wody w krytycznym okresie kwitnienia”.
Sytuacja jest szczególnie trudna w województwach wielkopolskim, kujawsko-pomorskim i dolnośląskim, gdzie susza występuje najczęściej. Rolnicy apelują o uruchomienie pomocy klęskowej, a także o szybsze wypłaty dopłat bezpośrednich, które mogłyby złagodzić skutki finansowe. W dłuższej perspektywie konieczne może być także przesunięcie terminów siewów lub wybór odmian bardziej odpornych na stres wodny.
Eksperci podkreślają, że zmiany klimatyczne wymuszają na producentach rolnych dostosowanie technologii uprawy. Coraz częściej mówi się o potrzebie inwestycji w systemy nawadniania, a także o stosowaniu nowoczesnych biostymulatorów, które zwiększają tolerancję roślin na suszę. Bez tych działań polski rzepak może w kolejnych latach tracić na znaczeniu zarówno na rynku krajowym, jak i eksportowym.
Foto: images.pexels.com













