Nowe fakty w śledztwie dotyczącym tragedii w Lipsku
Niemieccy śledczy ujawnili wstrząsające szczegóły dotyczące sprawcy śmiertelnego potrącenia pieszych w centrum Lipska. 33-letni obywatel Niemiec, który w piątek celowo wjechał samochodem w grupę ludzi, zaledwie 24 godziny wcześniej został wypisany z placówki psychiatrycznej. Do zdarzenia doszło w pobliżu dworca głównego, jednego z najbardziej ruchliwych miejsc w mieście.
Według wstępnych ustaleń prokuratury, mężczyzna cierpiał na poważne zaburzenia psychiczne i był pod opieką lekarzy. Mimo to, dzień przed atakiem uznano, że jego stan pozwala na opuszczenie szpitala. Decyzja ta budzi obecnie ogromne kontrowersje wśród ekspertów i opinii publicznej. „To klasyczny przypadek systemowej porażki. Pacjenci z historią agresji powinni być monitorowani znacznie dłużej, zanim zapadnie decyzja o ich wypisie” – komentuje w rozmowie z naszym portalem dr Hans Meier, psychiatra z Uniwersytetu w Berlinie.
W wyniku ataku zginęły dwie osoby – 52-letnia kobieta i 45-letni mężczyzna. Kolejnych osiem osób, w tym troje dzieci, trafiło do szpitali z obrażeniami różnego stopnia. Kierowca został obezwładniony przez policję na miejscu zdarzenia. Funkcjonariusze znaleźli w jego pojeździe notatki o treści wskazującej na motywy religijne, choć śledczy nie wykluczają, że mógł działać pod wpływem urojeń.
To nie pierwszy taki przypadek w Niemczech w ostatnich latach. W 2018 roku w Münster doszło do podobnego zdarzenia, gdzie 48-letni mężczyzna z problemami psychicznymi wjechał w tłum, zabijając cztery osoby. Eksperci podkreślają, że system opieki psychiatrycznej w Niemczech wymaga pilnych reform. Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego, w 2023 roku aż 12% pacjentów wypisanych ze szpitali psychiatrycznych popełniło ponownie przestępstwo w ciągu pierwszych 30 dni po opuszczeniu placówki.
Prokuratura w Lipsku zapowiedziała szczegółową analizę działań personelu medycznego. „Sprawdzimy, czy nie doszło do zaniedbań. Każdy dzień zwłoki w decyzji o wypisie mógł uratować życie ofiar” – powiedział rzecznik prokuratury. Tymczasem rodziny ofiar domagają się surowszych przepisów dotyczących monitorowania osób z zaburzeniami psychicznymi, które mogą stanowić zagrożenie dla otoczenia.
Sprawca został tymczasowo aresztowany. Grozi mu dożywocie. Śledztwo jest w toku, a policja apeluje do świadków o kontakt. Władze Lipska zapowiedziały również wzmożone patrole w centrum miasta.
Foto: images.pexels.com













